Jak wynika z pierwszych ustaleń policji, mężczyzna znalazł na terenie swojej posesji rurkę PCV. Kiedy chciał ją wyrzucić, doszło do eksplozji. Z ranami nóg trafił do szpitala.

Policja zabezpiecza ślady i wyjaśnia okoliczności wybuchu.

To kolejny w ciągu ostatnich trzech tygodni wybuch w Krakowie.

W czwartek w wyniku eksplozji, do jakiej doszło w jednym z bloków mieszkalnych przy ulicy Skarżyńskiego, ranny został 35-letni mężczyzna. Znalazł on paczkę przed drzwiami swojego mieszkania; w trakcie jej rozpakowywania nastąpił wybuch. Z ranami twarzy został trafił do szpitala, ale jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Jak ustalono, rannemu kilka miesięcy temu grożono śmiercią. Ktoś miał także uszkodzić jego samochód; sprawy zostały umorzone.

29 czerwca doszło w Krakowie do dwóch wybuchów, w których trzy osoby zostały ranne. Pierwsza eksplozja miała miejsce przy ul. Siarczanej, gdy 52-letnia właścicielka domu jednorodzinnego otwierała pilotem bramę garażu. Kobieta oraz jej 22-letni syn zostali ranni. Druga eksplozja nastąpiła przy ul. Jeleniogórskiej, gdy 55-latek próbował przenieść coś z piwnicy.

Według policji, wybuch przy ul. Skarżyńskiego nie ma związku z czerwcowymi eksplozjami w rejonie Borku Fałęckiego.