Adam D. wpadł po badaniu wykrywaczem kłamstw - ujawnia RMF FM. 40-letni mężczyzna, po sprawdzeniu wariografem, przyznał się śledczym, że to on zamordował w Łodzi dwie kobiety. Narzędziem zbrodni był młotek. Potem morderca zabrał z mieszkania kobiet kilka przedmiotów, by wszystko wyglądało na napad.  Początkowo Adam D. opowiadał, że przyjechał do mieszkania matki wraz z żoną, bo nie mógł się skontaktować z bliskimi.

Za podwójne morderstwo zabójca może spędzić resztę życia za kratkami.