Taką informację przedstawił w środę senackiej komisji praw człowieka, praworządności i petycji pierwszy zastępca prokuratora generalnego Marek Jamrogowicz. Zgodnie z ustawą o prokuraturze, komisja ta przyjęła do wiadomości informację statystyczną o stosowaniu kontroli operacyjnej wobec obywateli przedłożoną po raz pierwszy w historii przez prokuratora generalnego.

Informacja jest wykonaniem styczniowej nowelizacji ustawy o prokuraturze, gdzie wprowadzono zasadę, że prokurator generalny będzie przedstawiał Sejmowi i Senatowi coroczną, jawną informację o liczbie wniosków i przypadków zastosowania technik operacyjnych oraz o efektach sądowego i prokuratorskiego nadzoru nad tymi czynnościami. 21 czerwca prokurator generalny Andrzej Seremet przesłał odpowiednią informację marszałkom obu izb. Jak mówił w środę Jamrogowicz, wprawdzie w tym roku Seremet miał na to czas do 31 grudnia, ale "uznając sprawę za bardzo ważną i istotną", zdecydował, że już teraz przygotuje odpowiednie zestawienie.

Z dokumentu wynika, że w 2010 r. wszystkie uprawnione organy (policja i pozostałe służby) skierowały wnioski o zarządzenie kontroli i utrwalanie rozmów lub wnioski o zarządzenie kontroli operacyjnej łącznie wobec 6723 osób. Wobec 6453 osób sąd zarządził kontrolę i utrwalanie rozmów lub kontrolę operacyjną. Odmówił tego wobec około 1 procenta osób - 52. Wobec 218 osób zgody na wnioski o kontrolę operacyjną nie wyraził prokurator - wynika z informacji Seremeta.

Zgodnie z ustawą w statystycznej informacji osobno wyszczególniona jest działalność policji w materii podsłuchów. Jak podał Seremet, policja wnioskowała o zarządzenie kontroli operacyjnej łącznie wobec 5824 osób, a sąd zarządził taką kontrolę wobec 5594 osób; odmówił jej zarządzenia wobec 41 osób, a na wnioski o kontrolę operacyjną wobec 189 osób zgody nie wyraził prokurator.

Z dokumentu wynika, że Żandarmeria Wojskowa, Straż Graniczna, Biuro Ochrony Rządu, ABW, Agencja Wywiadu, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego, CBA (czyli pozostałe służby mające prawo stosować techniki operacyjne) wnioskowały o podsłuch łącznie wobec 1129 osób. Nie wiadomo, w ilu przypadkach odmówiono na to zgody - czy to na etapie prokuratorskim, czy sądowym.


W środę Jamrogowicz tłumaczył senatorom, że podana w dokumencie liczba określa, ile osób było objętych kontrolą. "Ale samych wniosków było więcej, bo mogło być np. tak, że jedna osoba używała więcej niż jednego numeru telefonu" - wyjaśnił. O podstawach wniosków, ani powodach prokuratorskich odmów stosowania podsłuchu mówić nie chciał, bo uznał, że nie mieści się to w zakresie dopuszczalnej informacji publicznej. Szef senackiej komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) ocenił, że "jeśli dochodzi do tak poważnej ingerencji w prawa i wolności obywatelskie jak podsłuch, zapewne są po temu dostateczne powody - co kontroluje prokurator i sąd".

Co pewien czas odżywa publiczna dyskusja o podsłuchach, które dziś może stosować dziewięć służb specjalnych. Na założenie przez nie podsłuchu operacyjnego (czyli jeszcze przed formalnym śledztwem prokuratury w danej sprawie) musi wyrazić zgodę prokurator generalny oraz sąd. Można to robić tylko w celu wykrycia wymienionych w odpowiednich ustawach ściśle określonych najgroźniejszych przestępstw oraz gdy inne środki zawiodą. Prasa często donosi jednak o różnych nieprawidłowościach. Dziś tajne są nawet same statystyki tych działań - służby odmawiały ich ujawnienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. W nowelizacji zapisano też, że służby uprawnione do stosowania "kontroli operacyjnej" mają obowiązek dołączania do wniosku do sądu o zgodę na stosowanie podsłuchu materiałów operacyjnych uzasadniających go (tego wymogu wcześniej nie było).

W 2008 r. doszło do tajnego wystąpienia w Sejmie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego dotyczącego podsłuchów. Jak ujawniła wtedy "Rzeczpospolita", podał on, że w 2007 r. o 18 proc. wzrosła liczba wniosków policji o kontrolę operacyjną, a o 25 proc. wzrosła liczba takich działań policji w trybie niecierpiącym zwłoki, co potem akceptowały sądy. Prokuratorzy odmówili zgody wobec 2 proc. ogółu wniosków policji, a sądy - 0,5 proc. W 2007 r. ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ujawnił tylko, że w 2006 r. policja złożyła o 4,6 proc. mniej wniosków o podsłuchy niż w 2005 r., a ABW - o 5,3 proc. mniej.

Niedawno rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego ustawy pozwalające służbom specjalnym zdobywać w tajny sposób dane o obywatelu, których zakresu precyzyjnie nie określono. Według RPO narusza to prawo do prywatności. Lipowicz zwróciła uwagę, że jednostka nie posiada żadnej wiedzy o takiej ingerencji służb w jej wolność i z tego powodu nie może korzystać np. z prawa odwołania do sądu. "Ustawa dopuszczająca niejawną ingerencję w prawa i wolności jednostki musi więc przede wszystkim konkretyzować przypadki, zakres, sposoby ingerencji, a także wskazywać, jakich konkretnie sfer życia jednostki owa ingerencja dotyczy" - napisała RPO.