Zlikwidowano fabrykę podrabianych .... skarpet
Profesjonalną wytwórnię podrabianych skarpet wykryła policja na terenie powiatu toruńskiego (woj. kujawsko-pomorskie). Na gorącym uczynku zatrzymano właścicieli "fabryki" i zatrudnionych w niej pracowników.
- Uwaga na pasożytniczą pamiątkę z wakacji!
- Pomiędzy miłością a skarpetą: o co najczęściej kłócimy się w związku?
- Fińska gwiazda hokeja zdradziła "potworną" tajemnicę
- PJN nie odpuszcza. Chce referendum w sprawie OFE
- Ty także możesz mieć piękne nogi
- Zobacz, czym zarazi cię kleszcz
-
Jak one wyglądają? Wpadki celebrytek
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Od trzech miesięcy ze źródeł operacyjnych napływały informacje, że gdzieś na terenie powiatu toruńskiego produkowane są skarpety z podrobionymi znakami towarowymi znanych sportowych firm odzieżowych. Dzięki dokładniejszym ustaleniom zatrzymano do kontroli renault kangoo, którym mógł jechać +przedstawiciel handlowy+ nielegalnej firmy z nielegalnym towarem" - poinformowała w środę Monika Chlebicz, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji.
Wewnątrz auta policjanci znaleźli przygotowane do dystrybucji skarpety z podrobionymi znakami firmowymi.
"Na tej podstawie dokonano przeszukania prywatnej nieruchomości, gdzie według naszych ustaleń miała znajdować się wytwórnia odzieży. W ogromnej hali produkcyjnej funkcjonariusze zatrzymali na gorącym uczynku pięć kobiet i mężczyznę zatrudnionych do produkcji podrabianych skarpet" - dodała rzeczniczka.
Pracownicy wpadli wraz z nadzorującym ich 41-latkiem. Towar produkowany był na sześciu profesjonalnych, skomputeryzowanych maszynach wartych w sumie 157 tys. zł.
W sąsiadujących z halą magazynach funkcjonariusze CBŚ znaleźli ponad 18 tys. par skarpet z podrobionymi znakami firmowymi czterech światowych marek odzieży sportowej. Odzież wstępnie wyceniono na ok. 360 tys. zł.
Policjanci znaleźli także ponad 51 tys. "firmowych" etykiet. Po kilku godzinach w ręce funkcjonariuszy wpadła 38-letnia właścicielka fabryki, która nieświadoma policyjnej akcji przyjechała do zakładu.
Organizatorom nielegalnego biznesu, 38-letniej kobiecie i jej 41-letniemu mężowi prokuratura zarzuciła w środę złamanie przepisów o własności przemysłowej. Właściciele firmy naruszyli także przepisy Kodeksu karnego dotyczące nieprzestrzegania praw pracowniczych oraz ubezpieczeń społecznych, gdyż wszystkie zatrzymane przy produkcji osoby były zatrudnione nielegalnie.
Na poczet przyszłych kar, oprócz maszyn i towaru, funkcjonariusze CBŚ zarekwirowali należące do właścicieli dwa samochody warte około 35 tys. zł. Pozostali zatrzymani po złożeniu wyjaśnień zostali zwolnieni.
Źródło: PAP


























~MATADOR2011-07-21 10:46
A czemu "MARKOWI" nie obniżą ceny? (np w ramach wolnej konkurencji z podrabiaczami)! ! !
~romulus2011-07-21 08:31
ja chodze w sandalach bez szmat
~tim892011-07-21 01:07
No i o co chodzi? Te skarpetki pewnie były lepsze niż te 'made in china' - oczywiście też podróbki. W ten sposób Policja chroni rynek zbytu dla Chińczyków. Ciekawe czy Chińczycy płacą polskiej policji za tą ochronę?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!