"Na dzień dzisiejszy uzyskane przez nas informacje i materiały nie wskazują na to, iż te relacje, które utrzymywał zamachowiec z podmiotami polskimi, miały inny niż tylko handlowy charakter" - powiedział Białek na briefingu.

Jak tłumaczył, ABW podjęła analizę deklaracji Breivika (manifest "2083. Europejska Deklaracja Niepodległości" został opublikowany w internecie). W dokumencie są trzy wątki dotyczące Polski. Jeden z nich dotyczył - jak powiedział Białek - konstrukcji ładunku wybuchowego oraz procedury pozyskiwania surowców do jego wykonania (pozostałe dwa ABW określiła jako historyczny oraz "politologiczno-literacki"). W manifeście Breivika znalazła się informacja o tym, że zamachowiec dokonał zakupu w Polsce. Również służby norweskie poinformowały ABW, że zamachowiec "utrzymywał relacje handlowe w Polsce".

"Autor zamachu, zbierając surowce do konstrukcji materiałów wybuchowych, bomby, dokonywał tych zakupów w wielu krajach, przede wszystkim w Norwegii, ale również w innych krajach europejskich. Realizowane transakcje w Polsce miały charakter marginalny" - podkreślił Białek.

Jak powiedział szef Centrum Antyterrorystycznego ABW płk Zbigniew Muszyński, Breivik kupił w Polsce kilkaset gramów jednej substancji oraz ponad 100 kg innej. W opinii ekspertów ABW zakupy dokonane w Polsce "nie miały krytycznego znaczenia dla konstrukcji bomby".

W związku z zakupami Breivika ABW w niedzielę przeprowadziła czynności w kilku miejscach w Polsce, ale wszystkie były związane z jednym podmiotem. M.in. funkcjonariusze ABW "odwiedzili w domu" jedną osobę. "Na obecnym etapie mówimy o tej osobie tylko jako o świadku w tym postępowaniu, nie ma na razie żadnych przesłanek - przynajmniej Agencja ich nie posiada - które by mogły wskazywać na inne traktowanie" - podkreślił wiceszef ABW. Dodał, że ta osoba współpracuje z ABW i udzieliła szerokich informacji oraz przekazała dokumenty. Białek poinformował też, że powód zakupu, który podawał Breivik, był bardzo logiczny. Podkreślił, że sprzedający nie miał świadomości, do czego mają być użyte surowce.


Białek zdementował też informacje RMF FM, jakoby kogoś w Polsce zatrzymano w związku z kontaktami z Breivikiem. "Mimo iż media podawały wcześniej informację na temat zatrzymań ewentualnych wspólników zamachowca, chciałbym powiedzieć, że takich informacji nie ma" - powiedział.

Rzeczniczka wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus w rozmowie z PAP nie chciała potwierdzić żadnych informacji, podanych przez ABW na konferencji prasowej. "Mogę jedynie powiedzieć, że nikt w tej sprawie nie został zatrzymany, ani nikomu nie postawiono zarzutów. Dla dobra śledztwa nie udzielamy żadnych informacji na temat prowadzonych czynności" - dodała.

Jak podano w poniedziałek, ABW nie ma też informacji, by Breivik był w Polsce ani próbował kupić w naszym kraju broń.

W piątek w dwóch zamachach zorganizowanych przez Breivika zginęły co najmniej 93 osoby. Najpierw doszło do wybuchu bomby w centrum Oslo; potem Breivik na wyspie Utoya zastrzelił co najmniej 86 osób.