– Wyzwaniem dla nas jest budowa skutecznego systemu odbierania przestępcom nielegalnie gromadzonego majątku – przyznaje wiceminister MSWiA Adam Rapacki, który nadzorował tworzenie Raportu o stanie bezpieczeństwa państwa. Na 365 stronach analizuje on zagrożenie przestępczością, opierając się głównie na danych z policji, ale także służb specjalnych i skarbowych.

Wniosek ministra to efekt analizy szybujących w górę tabelek dotyczących strat powodowanych przez przestępców. W 2009 roku ich działalność zubożyła Skarb Państwa i osoby prywatne o 5,1 mld zł, a w ub. roku już o 7,2 mld zł, co oznacza wzrost o blisko 40 proc. W tym samym czasie tylko nieznacznie wzrosły sumy mienia odebranego kryminalistom – z 277 mln zł do 307 mln zł. – System się sypie od nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która zlikwidowała nam udział w zysku z prawomocnie zasądzonych kwot na rzecz Skarbu Państwa. Brakuje marchewki do szukania ukrytego majątku – przyznaje „DGP” oficer z Komendy Głównej Policji.

Potwierdzenie jego słów można znaleźć w raporcie – jeszcze w 2008 roku policja odzyskała ponad 340 mln zł, a rekordowa kwota z 2006 r. wynosiła ponad 400 milionów złotych.

Ponad 70 proc. strat generuje przestępczość gospodarcza, a dokładnie jej trzy dziedziny: pranie brudnych pieniędzy, czyny przeciwko obrotowi gospodarczemu i wyłudzenia VAT.


– To przedsięwzięcia wymagające doskonałej organizacji i współpracy z profesjonalnymi doradcami: ekonomistami, prawnikami, a często przedstawicielami różnych szczebli władzy. Tym bardziej aktualny jest postulat wzmocnienia pionu ekonomicznego w policyjnym Centralnym Biurze Śledczym – mówi przewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji Marek Biernacki (PO).

Z danych zawartych w raporcie jasno wynika, że to właśnie na wysiłku CBŚ oparta jest walka z przestępczością zorganizowaną. Działania policjantów doprowadziły do aresztowania pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej niemal 2 tys. osób, a Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – niespełna 30.

Również z analizy informacji operacyjnych wynika, że kryminaliści przebranżawiają się i koncentrują na przestępstwach białych kołnierzyków. Grup o takim charakterze policjanci rozpracowywali aż 177, a popełniających przestępstwa kryminalne – zaledwie 90. Kolejnymi 50 szajkami byli zainteresowani funkcjonariusze ABW.

– Gangi ewoluują. Ich liderzy zrozumieli, że bezpieczniej i zyskowniej jest angażować się np. w oszukiwanie fiskusa, niż ściągać haracze. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że czują się oni bezpieczni – mówi kryminolog profesor Bruno Hołyst.

Jak zauważa, białe kołnierzyki nie podlegają tak surowej ocenie społecznej jak np. handlarze narkotyków czy złodzieje aut.

PRAWO

Kary za pranie pieniędzy

W ubiegłym tygodniu rząd zaakceptował projekt ustawy o wymianie informacji z organami ścigania państw UE, która ma na celu zbudowanie systemu odbierania majątków przestępcom. Jest zgodna z unijnymi dyrektywami nakładającymi obowiązek tworzenia krajowych biur odzysku mienia, które online zajmować się będą ustalaniem np. nieruchomości, kont bankowych i maklerskich podejrzewanych osób. Jednak choć prokuratorzy stawiają zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw ekonomicznych, to górna granica kary wynosi zwykle 8 lat. Osoba podejrzana o udział w grupie handlującej narkotykami może usłyszeć wyrok nawet 15 lat więzienia.