Jak poinformował PAP Mariusz Mrozek z zespołu prasowego komendy stołecznej policji, w sobotę po południu w budynku znaleziono ciało drugiej ofiary. Jak dodał, na miejscu policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratury. Wcześniej potwierdzono śmierć jednej osoby, prawdopodobnie mieszkańca lokalu, w którym doszło do wybuchu.

Jak poinformował w sobotę kapitan Karol Kroć z pruszkowskiej straży pożarnej, strażacy po południu nadal przeszukują gruzowisko. W akcji wykorzystywany jest również ciężki sprzęt m.in. żuraw budowlany.

Na miejscu jest policja i prokurator. Jak powiedział PAP Mariusz Mrozek z zespołu prasowego KSP, ratownicy chcą też przeszukać budynek od środka. Czekają jednak na opinie biegłego - czy mogą bezpiecznie wejść do uszkodzonych mieszkań.

"Wczoraj (w piątek) ewakuowaliśmy w sumie 100 osób. Mamy też informacje, że część mieszkańców jest na wakacjach" - dodał.

Po akcji służb ratowniczych budynek obejrzą inspektorzy nadzoru budowlanego, którzy mają ustalić, jak bardzo uszkodzona jest konstrukcja budynku i czy można w nim nadal mieszkać.

Do eksplozji doszło w piątek przed godz. 21, w mieszkaniu na czwartym piętrze, w bloku przy ulicy Wojska Polskiego. W wyniku eksplozji - jak powiedział w sobotę PAP rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak - całkowicie zniszczone zostały cztery mieszkania. "Kolejne, znajdujące się pod tym, w którym doszło do wybuchu jest poważnie uszkodzone. Uszkodzenia są też w kilku innych mieszkaniach" - dodał.

Jak przyznał, jedną z rozpatrywanych przyczyn jest eksplozja gazu. "To, czy tak było w rzeczywistości ustalają policjanci" - dodał.

Pożar gasiło 18 jednostek straży pożarnej. Nadal na miejscu jest siedem jednostek. Strażacy dogaszają też pojawiające się podczas usuwania gruzu zarzewia ognia.