Zarąbał siekierą swoje dzieci i żonę. Tajny proces

Mariusz M. jest oskarżony o zabójstwo żony i dwojga dzieci Fot. Grzegorz Michałowski / Polska Agencja Prasowa
Przed łódzkim sądem okręgowym rozpoczął się proces 35-letniego Mariusza M. oskarżonego o zabójstwo żony i dwojga swych dzieci. Cała trójka zginęła od ciosów siekierą. Mężczyźnie grozi dożywocie.
- Ruszył głośny proces. "Zabiłem, bo nienawidzę ludzi z dyskotek"
- Mężczyzna zabił żonę, dwójkę dzieci i popełnił samobójstwo
- 21-latek z zazdrości śmiertelnie pobił 15-latkę
- Nie żyje mer centrum rosyjskiego prawosławia. Zabójstwo na zlecenie?
- Ratownik uśpił żonę na zawsze śmiertelnym zastrzykiem. Ruszył proces
- Rzucił się na policjantów z siekierą. Padły strzały
- Zaatakował policjantów siekierą. Padły strzały
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd zgodził się na ujawnienie wizerunku oskarżonego. Wyłączył jednak - na wniosek obrony - jawność rozprawy ze względu na to, że treść wyjaśnień oskarżonego mogła - w ocenie sądu - naruszyć ważny interes prywatny członków jego rodziny. Na rozprawę nie stawili się wezwani biegli, m.in. psychiatrzy.
Oskarżycielem posiłkowym w procesie jest brat zamordowanej kobiety. Mężczyzna powiedział PAP, że nie jest w stanie wybaczyć zabójcy. Według niego nie było wcześniej sygnałów, że może dojść do takiej tragedii. "Rodzina była zgodna, siostra się nie uskarżała, nie było takich sygnałów" - mówił. Zapowiedział, że będzie domagał się dla oskarżonego kary dożywotniego więzienia, ale obawia się, że wyrok może być niższy.
Tragedia rozegrała się w połowie września ub. roku w wieżowcu przy ul. Dąbrowskiego w Łodzi. Nad ranem przyjaciółka rodziny zaalarmowała policję, że nie może się z nikim skontaktować, a dzieci nie pojawiły się w szkołach. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, mieszkanie było zamknięte; przy pomocy strażaków weszli do środka.
W jednym z pokoi - w łóżkach - znaleziono zwłoki dwójki dzieci: 14-letniego chłopca i 9-letniej dziewczynki; w kolejnym - przykryte kołdrą ciało ich 35-letniej matki. Obok niej na łóżku leżał 35-letni mężczyzna - mąż i ojciec ofiar. Miał obrażenia świadczące o tym, że usiłował odebrać sobie życie. Jak ustalono, wszystkie ofiary zginęły od uderzeń siekierą. 35-latek zabił najpierw żonę, a później syna i córkę.
Łódzka prokuratura przedstawiła 35-latkowi zarzuty dokonania trzech zabójstw. Mariusz M. przyznał się do winy. Wyjaśnił, że planował popełnić samobójstwo, ale uznał, że rodzina sobie bez niego nie poradzi i postanowił ich wcześniej zabić. Początkowo chciał dokonać zbrodni bronią palną, ale nie mógł jej zdobyć. Kupił więc siekierę, którą ukrył w mieszkaniu. Ustalono też, że w dniu zabójstwa żona miała go zawieść do szpitala psychiatrycznego, bo martwiła się o jego stan.
Biegli psychiatrzy, podczas jednorazowego badania, nie byli w stanie ocenić, czy w chwili popełnienia zbrodni był on poczytalny. Uznali, że konieczna jest obserwacja psychiatryczna; po jej przeprowadzeniu stwierdzili, że podejrzany w chwili popełnienia zbrodni miał w znacznym stopniu ograniczoną poczytalność. Oznacza to, że może ponosić odpowiedzialność karną; w przypadku skazania sąd będzie mógł zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Mężczyzna już w latach młodości planował samobójstwo; podejmował też próby samobójcze, ostatnią rok przed zbrodnią. Wtedy rzucił pracę i przeszedł na zasiłek rehabilitacyjny.
Mariuszowi M. grozi kara od ośmiu lat więzienia, a nawet dożywocie.
Źródło: PAP


























~powrót kary śmierci2011-08-19 07:01
Powinni go odpalić i tyle
~zbulwersowany2011-08-10 17:41
w dzisiejszych czasach każdy umywa ręce przyzwyczajeni jestesmy wszystko zrzucać na coś na wiek, na wychowanie, na kraj a może trzeba się wziąść w garśc i przestać robić z siebie męczenników
~mama seby2011-08-10 17:30
fajny trep obok, taki radosny
~zuza2011-08-10 17:23
zależy jak wychowaja rodzice wiadomo ze każdy chciał by być dzieckiem przez pół życia ale skoro dorósł do seksu to chyba wie co wynika ze współżycia i wie jakie są konsekwencje a co do tej premedytacji to chyba w środowisku małych miast bo w tych duzych to facet przy 40 nie bardzo chce dziecko bo za duża odpowiedzialonsć i obowiązek
~+++2011-08-10 14:56
Dla mnie 20 latek to nie facet, to dziecko. Mozna sie po takim spodziewac,
ze obejmnie odpowiedzialnosc za rodzine?
W wieku 30 lat nie ma wpadek. W tym wieku plodzi sie dzieci z premedytacja.
~zuza2011-08-10 12:57
co jasne że wpadł w wieku 21 lat??? to dziesiejsza rzeczywistość ze wpadka jest w wieku 30lat kiedyś to była norma 20-23lata facet że miał żone i dziecko
~zuza2011-08-10 12:54
no jasne zawsze jest tak zabił to czy jest poczytalny a co ta za róźnica każdy świra może udawac a tak to teraz stwierdzą że chory psychicznie a my zapłacimy za jego leczenie
~+++2011-08-10 12:50
Facet mial 35 lat, a syn 14. Dla mnie wszystko jasne!
~klechy pod kośćiół zebrać2011-08-10 10:48
kara smierci jest jakies inne wyjscie w chinach była by oczywista oczywistość
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!