Sakiewicz pozywa do sądu TVP. "Agitacja wyborcza w spotach"
Wydawca "Gazety Polskiej Codziennie" zapowiada, że wystąpi na drogę sądową przeciwko TVP, która odmówiła emisji spotu reklamującego nowy dziennik. TVP wyjaśnia, że mógł on zawierać elementy agitacji wyborczej. Warunkowo dopuszczono drugi spot.
- Biegły ma odczytać nagranie rozmowy Sakiewicza z Lepperem
- O czym Sakiewicz rozmawiał z Lepperem? Oto fragmenty nagrania
- Nowa gazeta na prawicy. Działacz PiS ujawnia, kiedy się ukaże
- Sensacyjne zeznania naczelnego "Gazety Polskiej" w sprawie Leppera
- Prawicowy tygodnik ogłasza z dumą: Zaczynamy wydawać dziennik
- PiS chce mieć własny tygodnik. Pomysł z kręgów władz
- Cenzura w telewizji? Nie chcą pokazać spotu nowej gazety
- Sakiewicz ujawnia, co jest w "zakazanym" spocie. Telewizje go nie chcą
- Oto zakazany spot gazety Sakiewicza. Odrzuciły go wszystkie stacje
- Debiut nowej gazety Sakiewicza. Najlepszą reklamą odmowa reklamy?
- Posłanka PiS prosi księży o poparcie i modlitwę.
- Co dalej z Pospieszalskim w TVP? Zarząd podjął decyzję
- Pospieszalski jednak wraca do TVP! Nowy program: "Bliżej"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spoty gazety nie pojawią się także w TVN, jednak - jak powiedział rzecznik TVN Karol Smoląg - spowodowane jest to tym, że czas reklamowy, w którym miałyby być one emitowane, stacja już sprzedała. Według redaktora naczelnego dziennika Tomasza Sakiewicza, nada je Polsat - mają być od środy emitowane przed "Wydarzeniami". W piątek rzecznik stacji nie potrafił potwierdzić tej informacji.
W ocenie redakcji gazety i jej wydawcy "doszło do skandalicznego działania cenzury w telewizji publicznej". "Nie pozwolono na emisję spotów reklamujących nowy dziennik, których głównym motywem było hasło +Stop cenzurze+" - napisano w oświadczeniu przesłanym w piątek PAP.
W jego dalszej części poinformowano, że spółka i redakcja zamierzają użyć "wszelkich środków prawnych, włącznie z powiadomieniem prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez osoby pełniące funkcje publiczne, dopuszczające się drastycznego i bezprawnego ograniczania wolności słowa". Oświadczenie podpisał redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz oraz Katarzyna Hejke.
W TVP poinformowano PAP, że decyzja dotycząca odmowy emisji spotu zapadła po jego ocenie prawnej. "Emisja tego spotu wiązałaby się z naruszeniem ogólnych przepisów prawa polskiego i Kodeksu Etyki Reklamy" - napisano w oświadczeniu telewizji publicznej.
Jak wyjaśniono, emisja spotu niosłaby ryzyko zarzutów propagowania treści o charakterze agitacji wyborczej, a - zgodnie z przepisami Kodeksu Wyborczego i regulacjami wewnętrznymi TVP - emisja spotów o tym charakterze powinna odbywać się wyłącznie w płatnych blokach wyborczych i jedynie na zlecenie zarejestrowanych komitetów wyborczych.
Odnosząc się do tych zarzutów, Sakiewicz zaznaczył, że w spocie odrzuconym przez Telewizję Polską SA jedyne nazwiska, jakie się znalazły, dotyczyły osób, które już nie żyją. "Zdumiewa więc stwierdzenie, że moglibyśmy na ich rzecz prowadzić wyborczą agitację" - podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie" w oświadczeniu przekazanym PAP w piątek wieczorem.
Drugi spot "Gazety Polskiej Codziennie" został dopuszczony do emisji w TVP warunkowo, jednak telewizja zastrzegła sobie prawo do jej wstrzymania w przypadku zgłoszenia zastrzeżeń ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji lub innych właściwych organów. "Emisja tego spotu będzie zrealizowana po dostarczeniu podpisanego przez zleceniodawcę dokumentu - metryki filmu zawierającej wszystkie niezbędne dane" - brzmi oświadczenie TVP.
Na pytanie PAP, co zawierają spoty reklamowe, Sakiewicz powiedział, że jeden odnosi się do "niewyjaśnionych zagadek kryminalnych ze sceny politycznej", a drugi "do pewnego incydentu, który zdarzył się na ulicach polskich miast". Zaznaczył, że są one autorstwa Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego.
Pierwszy numer "Gazety Polskiej Codziennie" ma ukazać się 9 września.
Źródło: PAP



























~@2011-09-04 07:45
Kieres: Kurtyka wiedział, że eliminuje Przewoźnika
Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski2005-12-13, ostatnia aktualizacja 2005-12-13 00:00 .Kandydat na szefa IPN Janusz Kurtyka przekazał z archiwów Instytutu dokument, o którym wiedział, że wyeliminuje jego konkurenta Andrzeja Przewoźnika z konkursu na prezesa IPN
Leon Kieres, prezes IPNZOBACZ TAKŻE
PiS nadal popiera kandydaturę Kurtyki (14-12-05, 14:40) Coraz więcej wątpliwości wokół Kurtyki (14-12-05, 00:00) Sprawa wykluczenia Przewoźnika z konkursu to cień na kandydaturze Kurtyki, którego ostatnio wybrał Sejm. Kurtyka wielokrotnie mówił, że nie miał żadnego wpływu na to, że 5 lipca, przed przesłuchaniami kandydatów, w "Rzeczpospolitej" ukazała się publikacja obciążająca Przewoźnika.
Tymczasem z informacji "Gazety" wynika, że przed tą publikacją Kurtyka poinformował telefonicznie prezesa IPN prof. Leona Kieresa o możliwym skandalu. Przyznał, że kierowany przez niego krakowski oddział Instytutu udostępnił notatkę kaprala SB Kosiby z informacją, że Przewoźnik był agentem. Notatkę dostał działacz PO Zbigniew Fijak, który przekazał ją dziennikarzom. Kurtyka wiedział, że Fijak upubliczni notatkę i usprawiedliwiał się przed Kieresem, że nie ma z tym nic wspólnego. Ubolewał, że źle się stało i że Przewoźnik będzie miał przez to kłopoty. Prof. Kieres potwierdza, że kiedy Fijak dostał dokumenty, Kurtyka poinformował go o tej sprawie. W rozmowie z "Gazetą" prof. Kieres przyznaje: - Rzeczywiście, dwa dni po udostępnieniu dokumentów Fijakowi Janusz Kurtyka zadzwonił do mnie, informując o tym fakcie i mówiąc, że będzie chyba problem. Zareagowałem bardzo ostro, uznałem, że być może zachowane zostały wszystkie procedury, ale ze względu na to, że pan Przewoźnik kandyduje na prezesa IPN, ta sprawa nabierze wymiaru publicznego. Gotowy jestem przed marszałkiem Senatu i senatorami złożyć jak najbardziej obszerne wyjaśnienia w tej sprawie - mówi Kieres.
Samochody poleasingowe
Sp Pytany, dlaczego o sprawie mówi dopiero teraz, ustępujący szef IPN wyjaśnia: -Wcześniej nie pytano mnie o to. Gdy pytanie pada, uczciwość nie pozwala mi dłużej milczeć.
To nie jedyna wątpliwość co do prawdziwości relacji Kurtyki w sprawie Przewoźnika, którego niedawno Sąd Lustracyjny oczyścił z zarzutu współpracy z SB. Wczorajszy "Newsweek" ujawnił, że zgodę na otrzymanie materiałów na temat Przewoźnika Fijak dostał nie - jak twierdzi Kurtyka - w grudniu 2004, ale 21 czerwca 2005, miesiąc po deklaracji Przewoźnika o tym, że wystartuje w konkursie na prezesa IPN. Potwierdziły to również wczorajsze "Wiadomości". Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz powiedział "Wiadomościom": - Nie może być żadnych wątpliwości co do moralności kandydata.
A właśnie od zgody Senatu zależy, czy Kurtyka zostanie prezesem.
~Alik2011-09-03 17:44
Bracia zatrudnili Kurtyke aby udowodnić Wałęsie,że jest Bolkiem a potem wzieli się za kościół widać rodzinke katolicką ? Prezes IPN pod lupą CBA? Romans w cieniu teczek?
kurtyka | ipn | teczki | romans | "gazeta polska"
Janusz Kurtyka miał użyć klucza do skarbca z esbeckmi teczkami, by zdobyć pewną kobietę - z zawodu dziennikarkę. Prawda czy fantazja?
Sprawdzić to mają - według informacji tygodnika "Wprost" - agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wszystko z powodu listu, który do prezydenta Lecha Kaczyńskiego i marszałka Bronisława Komorowskiego wysłał prof. Krzysztof Hejke. W zeszłym tygodniu informowało o tym Radio Zet.
Hejke to znany fotograf i pracownik "Gazety Polskiej". W swoim liście oskarżył prezesa Instytutu Pamięci Narodowej o to, że próbował uwieść jego żonę przekazując jej teczki ze tzw. zbioru zastrzeżonego IPN. Na ich podstawie Katarzyna Hejke miała pisać artykuły do "GP", m.in. ten o agenturalnej przeszłości arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Ujawnienie tych informacji w grudniu 2006 r. wywołało burzę i spowodowało, że ks. Wielgus zrezygnował ze stanowiska metropolity warszawskiego. Czyżby Kurtykę miał spotkać podobny los?
Leszek Szymowski na stronie internetowej tygodnika "Wprost" pisze, że list profesora Hejke został przez prokuraturę potraktowany jak zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ujawnienia tajemnicy państwowej osobie nieuprawnionej. Grozi za to kara do 5 lat więzienia. Według "Wprost" profesor ma dowody - bilingi i zapisy treści rozmów żony z prezesem IPN oraz rachunki z hoteli. Teraz pochylą się nad tym tajne służby IV RP:
- Charakter tej sprawy wskazuje, że możemy mieć do czynienia z korupcją polegającą na ujawnieniu tajemnicy państwowej w zamian za przyjęcie korzyści osobistej - mówi "Wprost" funkcjonariusz CBA.
Jeśli rewelacje profesora Hejke się potwierdzą, Kurtyka znajdzie się w największych opałach od początku swego urzędowania. Bo na razie o swoją posadę bać się nie musi. Donald Tusk przyznał ostatnio w wywiadzie dla "Polityki", że Platforma nie zamierza głosować za jego odwołaniem. Co jednak w sytuacji, gdy okaże się, że prezes IPN złamał prawo? I to jeszcze z tak banalnego powodu, jak chęć przypodobania się kobiecie?
Miejmy nadzieje, że ta historia będzie miała jeszcze jeden efekt. Przyspieszy decyzję o otwarciu archiwów instytutu. I sprawi, że teczki - i ich zawartość - przestaną zajmować polskich polityków. A Janusz Kurtyka przynajmniej jednego może być pewien. Prezydent na pewno nie odbierze mu orderu. Lech Kaczyński potrafi być lojalny wobec ludzi, których uważa za swoich. Nawet jeśli popełniają kardynalne błędy.
~wigraszek2011-09-03 16:21
Następnemu luzują się dekle.
~nacpany jak zwykle2011-09-03 15:08
juz my dorzniemy ta watahe
~ta żałosna dziennikarzyna walczy2011-09-03 13:34
o swoje epeciepie z narodem polskim.
~MONIKA2011-09-03 13:04
ZAKAZANY OWOC LEPIEJ SMAKUJE I CIEKAWI. KUPUJCIE ,TOJEDNA Z NIEWILU GAZET PRZEKAZUJACA CZYTELNIKOM PRAWDE. TO GAZETA DLA LUDZI MYSLACYCH NIE ZMANIPULOWANYCH,DLATEGO WYWOLUJE NIEPOKOJ RZADZACYCH.NAPEWNO NIE DLA MIERNYCH IWIERNYCH.
~Cenzura na nowo!!!2011-09-03 13:04
Ani jedna osoba zyjąca nie została wymieniona w reklamie gazety, żadna z osób z redakcji tej gazety nie kandyduje, nikt z PIS nie byl wymieniony ani jako kandydat ani osoba publiczna więc o co chodzi cenzurze??? TV niby publiczna żąda abonamentu za co , dla kogo, czyim kosztem??? Czasy PRL i dławienia wolności slowa jeszcze zda sie nie mineły??? Czy media i tv 'publiczna" maja być tak samo POsłuszne teraz PO jak kiedyś PZPR???
~cały pis2011-09-03 12:54
- Katarzyna Hejke i Kurtyka metody pracy Gazety ? Jako fotografik uwieczniał Kresy Wschodnie, wydawał albumy. Ale fotografował też własne życie, dzień po dniu. Ludzi, u których bywał, i tych, którzy przychodzili do jego domu, a także siebie, Katarzynę i dzieci. Miał w głowie projekt albumu, w którym pokazałby kilka lat z życia rodziny. Teraz tych zdjęć nie było. Mówi, że być może właśnie zdobycie tej dokumentacji było celem włamania. Na fotografiach zanotował bowiem sytuacje, których ujawnienie byłoby kłopotliwe dla wielu osób. – W naszym domu spotykali się dziennikarze „Gazety Polskiej” z pewnymi politykami – ujawnia. – Obawiali się spotkań w redakcji, bo panowała obsesja podsłuchowa, sądzili, że w prywatnej willi będzie bezpieczniej.
Efektem tych toczonych w konspiracyjnej atmosferze spotkań były późniejsze demaskatorskie publikacje „Gazety Polskiej”. – Nie mogę na razie ujawnić wszystkiego, co na temat wiem, na przykład, jak do mojej żony dotarły kwity na arcybiskupa Stanisława Wielgusa (z powodu oskarżeń o agenturalną przeszłość zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego podczas ingresu w 2007 r. ) albo Milana Suboticia (z tego samego powodu został zwolniony w 2006 r. z funkcji dyrektorskiej w TVN). Na podstawie tych kwitów z IPN napisała sensacyjne artykuły – mówi Krzysztof Hejke. – To moje ubezpieczenie, na wypadek gdyby ktoś próbował mnie uciszyć. Część materiałów przezornie ukryłem w innym miejscu.
Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/ludzie/292560,1,hejke-katarzyna-hejke-krzysztof.read#ixzz1WsxD3iF0
~lis2011-09-03 11:59
ale wtelewizji POjawia SIE TUSK I Z UBOLEWANIEM MOWI ZE IDZIE JAK po GRODACH ALE IDZIE ,spytajcie panowie i panie dziennikarzyny ,kiedy on klamie wtedy kiedy przyjmowal wladze w 2007roku czy teraz zeby znowu otumanic NAROD
~an2011-09-03 11:56
Niepamięć głupców mieszka w nas,
Rozpuszcza mózg mass-mediów kwas,
Żrenice mgłą zasnuwa,by
Ocenzurować nasze sny.
Gdy obudzimy się ze snu,
Znów może nam zabraknąć tchu...
Przeklniemy,pierwszy tłumiąc szok,
Fałszywy platfusowy krok.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!