Śledztwo smoleńskie. Seremet o "niezwykle cennym" zapewnieniu Rosjan
Prokurator generalny RP twierdzi, że strona rosyjska nie zajmuje się jakąkolwiek wersją śledczą, która wykluczałaby ewentualną winę funkcjonariuszy rosyjskich. "Jest to niezwykle cenne zapewnienie" - podkreślił Andrzej Seremet po spotkaniu z szefem Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Aleksandrem Bastrykinem w Moskwie.
- Miedwiediew ugościł Seremeta. Ma nadzieję na "szerszą współpracę"
- Córka Zbigniewa Wassermanna: Rząd kłamał
- Polscy biegli podważyli raport MAK. Co działo się w kokpicie?
- Pozew za informacje o zwłokach prezydenta. Składa Kaczyński
- Macierewicz: Raport MAK i raport Millera sfałszowane
- Kaczyński: Komisja smoleńska pracuje obrzydliwie
- "Teza, że pijany generał zabił polską elitę, wylatuje w powietrze"
- Seremet spotkał się z szefem MON. O czym rozmawiali?
- Rosyjski ekspert o katastrofie: To nic nie zmienia. Oni szli na śmierć
- Seremet o śledztwie smoleńskim: Nadzór zawiódł
- Wrak tupolewa przykryty wiatą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Seremet usłyszał też deklarację, że intencją strony rosyjskiej także jest dotarcie do rzetelnej, pełnej i obiektywnej prawdy.
Prokurator generalny RP przekazał również, że otrzymał informacje, iż wrak polskiego Tu-154M został zabezpieczony na tyle, na ile jest to możliwe. Do końca stycznia tego roku władze Smoleńska wspólnie z ministerstwem transportu Federacji Rosyjskiej dokonają zabezpieczania w sposób trwały przez budowę stalowej wiaty nad samolotem - powiedział.
Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy dotyczące sytuacji w polskiej prokuraturze. Zostawmy te pytania na przyszły tydzień, do czasu mojego powrotu do Polski - mówił.
Pytany o doniesienia piątkowej "Rzeczpospolitej" o wynikach ekspertyzy fonoskopijnej, powiedział: Nie rozmawialiśmy o takich szczegółach. Naszym zadaniem było określenie pewnych kierunków działania. Dziennik podał, że według ustaleń biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, słowa, które komisja Jerzego Millera i rosyjski MAK przypisywały dowódcy sił lotniczych gen. Andrzejowi Błasikowi, w rzeczywistości wypowiadał mjr Robert Grzywna, drugi pilot tupolewa.
Źródło: PAP


























~BOLO2012-01-16 11:45
Parulski,Rzepa.i podomni im powinni byc zdegradowani do szeregowca,za te
-KLAMSTWA
~Polska POmatolska2012-01-16 10:13
"cenne zapewnienia"! I tak się karmią tym od blisko DWÓCH lat. Seremet chyba sam widzi, że ośmiesza się na całej linii?!
~Wiesiu 13 mordo ty moja2012-01-16 08:59
A dziennikarze TVNu, a Lis, a Polityki nie mówiąc o GWnie wyborczym , a specjaliści pseudo-wojskowi, a SLDowskie i Palikota mendy, a PSLowski sługus bokser, a WSIarze od bulu i nadzieji, no i na czele CYSORZ ze swoją zgrają hazardową . Cała ta banda wmawiała nam kłamstwo.
Cała ta banda wysyłała Kaczyńskiego do wariatkowa.
Cała ta banda wyśmiewała Macierewicza a on cierpliwie dochodzi do prawdy, której i tak się do końca nie dowiemy bo tak zamieszają zdrajcy .
~kontakton2012-01-16 07:31
W SMOLEŃSKU NIE BYŁO ŻADNEJ KATASTROFY...
~osSa2012-01-16 01:43
teraz ta stalowa wiate to moga sobie na tylku wybudowac!!! prawie 2 lata im zajelo by ochronic wrak, teraz kiedy jest juz wystarczajaco przezarty i wymyty oni beda wiate stawiac... HANBA! CYRK I PARODIA!!!
~PKP2012-01-16 01:41
Prokurator generalny RP twierdzi, że strona rosyjska nie zajmuje się jakąkolwiek wersją śledczą, która wykluczałaby ewentualną winę funkcjonariuszy rosyjskich. WIDAC ZE FACET MA PROBLE Z PROSTYM FORMUOWANIEM MYSLI
~annastasia2012-01-16 00:32
~~Nie jestem zaślepioną fanką żadnej ze stron. Optuję za PiS-em i Ziobrzystami ale wielokrotnie krytykowałam też prezesa PiS za wyrzucanie młodych, niepokornych wartościowych działaczy PiS, którzy nie podważając przywództwa prezesa domagali się jednak koniecznych zmian i reform w partii aby ją unowocześnić i bardziej otworzyć na wyborców. Ja bronię tego co dobre co się sprawdziło, krytykuję błędy, pochwalam dobre, sprawdzone działania. Tylko ten nie robi błędów kto nic nie robi. Temu co dużo i dobrze robi, kto ma konkretne wyniki powinno się w drodze wyjątku uznać pewne nawet błahe przegięcia w ramach wyższej konieczności. Demokracja demokracją ale powinien się liczyć wynik, dobro sprawy, dobro śledztwa, dobro wojska, dobro państwa polskiego a nie partykularne interesy mediów, polityków czy wręcz bandziorów i hochsztaplerów.
Chodzi o żywą demokrację a nie o teorie, trzeba więc twardo chodzić po ziemi a nie patrzeć tylko
w uniwersyteckie formułki czy definicje. Trzeba wiedzieć, że nieraz wystarczy tupnąć porządnie czy dać w gębę bezczelnemu bandziorowi i nagle otwiera sie on i sypie; podaje dowody, fakty, nazwiska, adresy a w wyniku tego unieruchomione dotychczas śledztwo rusza z kopyta i bandyci zostają zatrzymani, oskarżeni, osądzeni
i ukarani, zlikwidowana zostaje zorganizowana grupa przestępcza, odzyskane zostają dla skarbu państwa wielkie środki finansowe i przywrócone bezpieczeństwo obywateli.
W sprawie katastrofy smoleńskiej Naczelna Prokuratura Wojskowa, której jak mi to niektórzy wymawiają, bronię, działała dokładnie tak jak jej nakazali premier i rząd ( m.inn. Prokurator Generalny, Minister Sprawiedliwości etc.).
Należało już od dnia katastrofy podjąć zdecydowane działania, przyjąć, bardzo korzystną propozycję prezydenta Miedwiediewa aby polscy prokuratorzy i biegli od początku razem badali przyczyny katastrofy
i wspólnie prowadzili śledztwo. Należało oddelegować doświadczonych prokuratorów z prokuratury powszechnej jako specjalistów i ekspertów do pomocy prokuratorom wojskowym. Badania i śledztwo na wielką skalę z zaangażowaniem wielu śledczych, specjalistów i ekspertów należało wszcząć już na miejscu katastrofy, natychmiast po katastrofie! Było to możliwe bo proponował to wszystko oficjalnie prezydent Miedwiediew ale Polska z tej propozycji nie skorzystała bo premier Donald Tusk wystraszył się gniewu Putina, który cały czas konkuruje z Miedwiediewem. Premier Tusk został prawdopodobnie wprowadzony w błąd przez niektórych polityków i specjalistów czy pseudospecjalistów i wyszło tak, że zdecydował o wszystkim premier Putin a Donald Tusk wyraził na to zgodę.
Natomiast premier Tusk powinien przyjąć bardzo korzystną propozycję prezydenta Miedwiediewa i sam tak jak to zrobił Putin przejąć osobiście po polskiej stronie, cały, bezpośredni nadzór nad badaniem przyczyn katastrofy aby od początku nadać temu najwyższą rangę a nie wyręczać się Millerem! Wtedy wszystko potoczyłoby się sprawniej, chociażby z tego powodu, że Polska ma lepszych specjalistów i ekspertów, lepsze laboratoria itd. Rosjanie nie mieli by żadnej możliwości przekrętów.
Stało się jak się stało a źle się stało i to wyłącznie z winy złych decyzji premiera Tuska.
To co zostało mimo tego przeprowadzone, to w dużej mierze zasługa właśnie Naczelnej Prokuratury Wojskowej. To ta Prokuratura stale monitowała nasz rząd i Rosjan, że strona polska nie otrzymuje na czas odpowiednich dokumentów.
Ale w wyniku złych decyzji premiera Tuska doszło do tego, że po krótkim czasie z Rosji wycofywano kolejno, poszczególnych polskich prokuratorów aż nie został tam ani jeden.
To wina premiera Donalda Tuska i jego rządu a nie Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Ja uważam, że prokuratorzy wojskowi zrobili i nadal robią co mogli w tej sytuacji zrobić i nie można ich za nic winić! Ot co! Ręce precz od Naczelnej Prokuratury Wojskowej! Na pohybel zaprzańcom!
~annastasia2012-01-16 00:31
Kłamali i nadal kłamia! Ruski MAK, Komisja Millera, premier Donald Tusk i jego rząd kłamali i kłamią odnosnie wrzeszczacego urzadzenia TAWS na samolocie Tu-154MLux/101, który rozbił sie w katastrofie smoleńskiej!
W samolotach Tu-154MLux eksploatowanych przez 36. specjalny pułk lotnictwa transportowego przewożącego polskich VIP-ów w trosce o „postęp techniczny” zainstalowano najnowocześniejsze urządzenia wspomaganego komputerami cywilnego systemu nawigacji amerykańskiej firmy United Avionics jaki był zainstalowany także
na samolocie CASA, który rozbił się koło Mirosławca.
W wyposażeniu naszych Tu-154M najbardziej rozbudowanym urządzeniem nawigacyjnym był system FMS UNS-1D firmy Universal Avionics. Sercami tego systemu były dwa wymieniające nawzajem dane komputery nawigacyjne NCU. Z systemem UNS-1D współpracowały: system sterowania samolotem ABSU-154-2, system kursowy TKS-P2, system antykolizyjny TAWS, radar pogodowy RDR-4B i wyświetlacz wielofunkcyjny MFD-640. W dziobowej części kadłuba zainstalowano stację radiolokacyjną Bedix/King przeznaczoną do wykrywania niebezpiecznych zjawisk pogodowych i obrazowania trudnych warunków atmosferycznych.
Ten system nawigacji jeżeli byłby kompletny i dobrze skonfigurowany powinien zapewnić bezpieczeństwo nawigacji w warunkach jakie panowały w dniu katastrofy w Smoleńsku. Prawidłowo zainstalowany mógłby niemal w 100% zastąpić w naprowadzaniu samolotu nieistniejący w Smoleńsku ILS. Skoro tak, to dlaczego skończyło się źle?
Wojskowa komisja badająca katastrofę koło Mirosławca stwierdziła, że nowoczesny system wspomaganej komputerem nawigacji w ostatnim locie rozbitego samolotu CASA był bezużyteczny.
Podobnie powinien stwierdzić raport dotyczący zagłady tupolewa pod Smoleńskiem.
Albowiem w samolocie Tu-154M/101 wspomagany komputerem system nawigacji był bezużyteczny. Nasi piloci korzystali z niego w zakresie nawet mniejszym niż posługujący się samochodowym GPS a przecież nawigacja lotnicza wymaga jeszcze relacji do wysokości terenu. Raport MAK zauważa w dokumentacji producenta, że dla lotniska nie wprowadzonego do bazy danych systemu, a takim był rejon Smoleńska, ukształtowanie terenu przechowywane jest w pamięci systemu Universal Avionics jako punkty odległe co 1/2 mili czyli ponad 800 metrów.
Dla wspomagania podchodzeniem tam do lądowania był więc on nieprzydatny. Instrukcja producenta sprzętu w takich warunkach ZABRANIA korzystania z jego sygnałów ostrzegawczych (na przykład z TAWS) w celu niedopuszczenia do pilotów fałszywych sygnałów alarmowych. Nasza załoga słusznie sygnały te ignorowała chociaż zgodnie z instrukcją powinna była to mylące załogę urządzenie CAŁKOWICIE WYŁĄCZYĆ.
Pomimo tego autorzy raportu MAK, zwłaszcza w jego prezentacji medialnej, potraktowali zarejestrowane komunikaty TAWS jako podstawę dla oskarżenia naszych pilotów.
Chociaż ta nowoczesna awionika była bezużyteczna przy lądowaniu w Smoleńsku, to jednak jej producent stwierdził jasno, że podczas tragicznego lotu naszego tupolewa była ona sprawna. I faktycznie to co było zainstalowane na samolocie było sprawne ale jednocześnie nad Smoleńskiem bezużyteczne (nad innymi lotniskami, nie wiem, nie sprawdzałam, nie mam danych) bo nie było wprowadzonych kompletnych danych lotniska (map konfiguracji terenu).
Nasuwa się pytanie czy mamy takich głupich ekspertów, czy może nasi sobie źle przetłumaczyli, czy amerykance nie wiedzieli, że chodzi o ekspertyzę: czy urządzenie było sprawne i przydatne do lądowania na lotnisku w Smoleńsku ? czy może specjalnie załatwiono taką jakąś dziwną ekspertyzę ? Bóg jeden wie ? Płk. Przybył chciał to ustalić ale pewnie gonie dopuszcza do dokumentacji i nie ustali.
Producent urzadzenia napisał:
„The end user has the ultimate responsibility to ensure data requirements are met and to verify the nav data loaded in their FMS is current and valid for the intended operation. If an error or inconsistency is discovered, the end user should notify Universal Avionics for resolution.”
co po polsku znaczy:
„Użytkownik końcowy ponosi ostateczną odpowiedzialność za zapewnienie spełnienia wymagań i weryfikację danych dla nawigacji ładowanych do jego FMS oraz tego, że są aktualne i ważne dla zamierzonej operacji. W przypadku wykrycia błędu lub niezgodności użytkownik końcowy powinien zawiadomić Universal Avionics w celu decyzji.”
Czyli amerykański producent uznał, że urzadzenie było sprawne gdyż działało a to, że do urządzenia nie wprowadzono danych rejonu lotniska Smoleńsk to wg producenta problem użytkownika końcowego czyli właściciela samolotu.
Bez wprowadzonych danych rejonu lotniska Smoleńsk wspomagany komputerem system nawigacji zainstalowany w samolocie Tu-154M/101 dla wspomagania podchodzeniem tam do lądowania był więc NIEPRZYDATNY. Instrukcja producenta sprzętu w takich warunkach ZABRANIA korzystania z jego sygnałów ostrzegawczych (na przykład z TAWS) w celu niedopuszczenia do pilotów fałszywych sygnałów alarmowych. Nasza załoga słusznie sygnały te ignorowała chociaż zgodnie z instrukcją powinna była to mylące załogę urządzenie CAŁKOWICIE WYŁĄCZYĆ.
Pomimo tego autorzy raportu ruskiego MAK, zwłaszcza w jego prezentacji medialnej, fałszywie i tendencyjnie potraktowali zarejestrowane komunikaty TAWS jako podstawę dla oskarżenia naszych pilotów i to samo fałszywie kłamiąc uczyniła Komisja Millera !!! a za nią powtórzył to premier Donald Tusk i rząd wykorzystując wrzaski TAWS jako podstawę dla oskarżenia naszych pilotów !!!
Czyli ruski MAK celowo, bezczelnie kłamał aby obciążyć winą polskich pilotów a za ruskim MAK'iem tak samo skłamała Komisja Millera, skłamał rząd i premier Donald Tusk i nadal kłamią.
Niestety ludzie odpowiedzialni za zaopatrzenie i wyposażenie samolotu, nie zakuplili do tego urządzenia niezbędnych map, danych rejonu lotniska i nie zadbali o ich wprowadzenie do urządzenia.
Zaś odpowiedzialni za przygotowanie samolotu do lotu nie wiedzieli o tym, nie chcieli wiedzieć, nie zrozumieli lub zrozumieć nie chcieli i pozwolili na wyloty do Smoleńska samolotu z bezużyteczną, chociaż zainstalowaną, nowoczesną awioniką. Działania odpowiedzialnych za zakup i zainstalowanie systemu TAWS-FMS powinno zostać zbadane a badanie to potraktowane jako jedno z ważniejszych.
O takich właśnie przekrętach przed swym desperackim czynem mówił płk.Przybył i dlatego tak go niszczą aby m.inn. ukryć nieprawidłowości przy zakupach.
~tak to leciało2012-01-15 22:31
A wszystko w łapach trzyma WSIarz Komorowski wspomagany Rycorza żołnierzykami.
~I jeszcze trochę na temat badań2012-01-15 22:00
"Informujemy, że w dniach 19-22 września 2011 r. w Moskwie przebywała grupa prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie oraz biegłych z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych.
Polscy biegli oraz prokuratorzy uczestniczyli w oględzinach szeregu elementów wyposażenia samolotu TU 154M nr boczny 101."
"Informujemy, iż w trakcie prowadzonych w Moskwie badań zewnętrznych oryginalnego rejestratora CVR (rejestrującego odgłosy w kokpicie samolotu TU 154M nr 101), w których nadal uczestniczy dwóch biegłych z zakresu fonoskopii z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie oraz prokurator Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, uzgodniono ze Stroną Rosyjską, iż możliwe będzie również przeprowadzenie badań oryginalnego rejestratora MSRP-64 MŁP 14-5 nr 90969 (rejestrującego parametry lotu samolotu TU 154M nr 101) wraz z oryginalnym nośnikiem danych pochodzącym z tego rejestratora."
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!