Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Afera w policji. Radiowozy podwoziły żonę komendanta?

2012-01-29 | Ostatnia aktualizacja: 18:04 | Komentarze: 58 | skomentuj
Afera w policji. Radiowozy podwoziły żonę komendanta?

Afera w policji. Radiowozy podwoziły żonę komendanta? / Shutterstock

Łódzcy policjanci sprawdzają, czy jeden z komendantów nie wykorzystał swej pozycji, by zapewnić sobie i rodzinie darmowy transport, przy użyciu radiowozów. Komendant zapewnia, że w jego zachowaniu nie było nic niestosownego.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie nieprawidłowości przy wykorzystywaniu radiowozów należących do komendy w Opocznie. Samochody służbowe - zarówno oznakowane jak i nieoznakowane radiowozy - miały podwozić rano do pracy komendanta powiatowego policji w Opocznie. Także żona komendanta miała być podwożona radiowozem do pracy w oddalonym o niemal 40 km Piotrkowie Trybunalskim. Sprawę ujawnili kilka dni temu dziennikarze TVN24. Jak powiedziała w niedzielę PAP rzeczniczka KWP w Łodzi podinsp. Joanna Kącka, komendant wojewódzki polecił wszcząć w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, które prowadzi wydział kontroli.

Przyznała, że dziennikarze pokazali komendantowi w Opocznie dokumenty filmowe i fotograficzne wskazujące na wykorzystywanie przez niego samochodów do celów innych, niż służbowe. Jesteśmy na etapie wystąpienia do redakcji o udostępnienie pełnego materiału, którym dysponowali dziennikarze. Oprócz tego prowadzimy własne ustalenia, mamy potwierdzone pewne zdarzenia i na tej podstawie będzie podjęta decyzja o ewentualnych konsekwencjach wyciąganych wobec komendanta - powiedziała PAP Kącka.

Zaznaczyła, że policyjne przepisy odnoszą się do sytuacji wykorzystania pojazdu służbowego do celów innych, niż służbowe. Według niej istnieją takie możliwości, ale odbywa się to w uzasadnionych przypadkach i na określonych zasadach określających m.in. sposób pokrycia kosztów. Przyznała, że wstępnie potwierdzone już zostały sytuacje związane z podwożeniem rano komendanta radiowozami do jednostki (opoczyński komendant mieszka w internacie oddalonym o niespełna kilometr od komendy). Nie były to jednak codzienne kursy - zaznaczyła. Zdaniem Kąckiej takie sytuacje mogą mieć miejsce, ale w określonych przypadkach np. gdy nastąpi jakieś nagłe wydarzenie. Według rzeczniczki w tej sytuacji opoczyński komendant może być zobowiązany do zapłacenia kosztów związanych z tymi kursami, zwiększonych o 100 proc., bo tak mówią wewnętrzne policyjne przepisy.

Wstępnie ustalono, że kilkakrotnie także żona komendanta jechała w radiowozie, który jechał do Piotrkowa Tryb. "Wyjaśniamy tę sprawę" - dodała. Podkreśliła, że sprawa badana jest także pod kątem konsekwencji dyscyplinarnych związanych z naruszeniem szeroko pojętej etyki zawodowej. Szef opoczyńskiej komendy insp. Janusz Myga przyznał w rozmowie z PAP, że czasami zdarzało się, iż prosił, aby rano podjechał po niego do internatu, gdzie wynajmuje pokój, wolny radiowóz, który patrolował ten teren. Według niego zdarzało się to wtedy, gdy miał ze sobą np. służbowego laptopa, na którym popołudniami pracował.

Te względy czasami skłaniały mnie do takiego zachowania. Wydawało mi się, że - ze względu na niewielką odległość do komendy - nie ma w tym nic niestosownego. Może przy bliższemu przyjrzeniu się temu, można by dopatrzeć się jakiejś niestosowności - dodał komendant.

Przyznał także, że było kilka przypadków, iż przy okazji służbowych wyjazdów nieoznakowanych radiowozów do Łodzi w sprawach np. zaopatrzenia w materiały biurowe, "przy okazji" zabierała się do Piotrkowa Tryb. jego żona. Zapewnia, że nie chodziło wyłącznie o to, żeby dowieźć jego żonę do miejsca pracy.Nie były to celowe kursy, tylko przy okazji zaplanowanych wcześniej służbowych wyjazdów do Łodzi. Kilka razy takie sytuacje mogły się zdarzyć. Nie jest mi z tym przyjemnie i już zweryfikowałem swoją postawę w tym zakresie, ale fakt jest faktem - powiedział. Zapewnił, że złożył już wyjaśnienia i zadeklarował, że jeżeli kontrolujący doszliby do wniosku, że naruszył przepisy wewnętrzne, to poniesie konsekwencje finansowe z tym związane.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 58
1 2 3 4 ... 6 starsze
  • ~czat2012-02-04 19:51

    I to ma być afera ? to jak nazwać to co się wydarzyło w Komendzie Policji w Wojniczu ? Nawet na forum boja się o tym pisać to jest wolność słowa ? czy próba zatajenia prawdy ?

  • ~????2012-02-01 19:10

    niektórzy komendanci ładują akumulatory w pracy w swoich prywatnych samochodach i też jest dobrze...ale samochód wykorzystuje pewnie do pracy bo dojeżdża ... jak my wszyscy ale nie dla psa kiełbasa

  • ~bbbb2012-01-31 10:53

    Przykład idzie z góry. Skoro sam premier może sobie latać służbowym samolotem do domu to czemu komendant nie może w swoim rejonie się przemieszczać służbowym pojazdem w tzw. ramach patrolu? Inna sprawa, skoro komendant uważa, że "przy okazji" został podwieziony, to co ma powiedzieć ukarany policjant, który też "przy okazji" dowiózł komuś kanapkę? Swoją drogą gdyby przy takich "okazjach" patrol zechciał jeździć obok mojego bloku to sam bym jeszcze kawę tym policjantom postawił żeby robili to jak najczęściej. Swoją drogą co to za różnica czy radiowóz jedzie z kanapką, komendantem czy bez. Dla mnie jest ważne, że jest na mojej ulicy i jest widoczny. Za niedługo zaczniemy się czepiać tego, że gliniarz przyjechał się za przeproszeniem wysrać o ile to robił prywatnie, a nie służbowo. Czyżby nam brakowało większych problemów.

  • ~podwładny komendanta2012-01-30 21:40

    Kontrole powinny byc przeprowadzone we wszystkich jednostkach na szczeblu KPP i KMP celem rozliczenia tych panów z przejechanych kilometrów na ich tzw. służbowych samochodach. Wszedzie uzywają samochodów służbowych do prywat, jezdżenie na towarzyskie spotkanka z wójtami ,starostami, burmistrzami ,po śniadanie i tam gdzie im się upierdzieli.A Policjant w patrolu pieszo po mieście bo trzeba oszczędzac na paliwie.

  • ~pol anka2012-01-30 19:01

    a wyobraźcie sobie taką sytuację. Pracownik zakładu wulkonizacji bierze mercedesa szefa i jedzie do domu, je obiadek i wraca do pracy, szef dziękuje mu że tak ładnie się uwinął. A no tak to się w łebku nie mieści ale na koszt tego robola z zakładu wulkanizacji to można jeździć do utraty tchu, szeroooko pojęta etyka. A tak na marginesie po co są Komendy Powiatowe Policji, Ksiądz i Starosta nie mieliby skim wódki wypić, jakie ma zadania ten wysokiej rangi funkcjonariusz

  • ~pol anka2012-01-30 18:52

    teraz w komendach do baków leją szeroko pojętą etykę. W uzasadnionych przypadkach komendant ma prawo jeździć słuzbowym samochodem, np jak pracuje w domu na słuzbowym laptopie ( a podobno nie ma na papier i długopisy ), ŚPI NA SŁUZBOWYCH MEBLACH, JE OBIADKI ZA SŁUZBOWE PIENIĄDZE, śpi ze słuzbową sekretarką, tych uzasadnionych wypadków jest cała masa. Opoczno słynie z przestępczości, zbiry czyhają na zacnego Komendanta i on musi korzystać z ochrony kolegów. A do tego te zarobki, nędzne 8 tyś. zł. Na waciki ledwo starczy, chłopisko musi mieszkać w internacie w pokoiki po szczotkach ale zgroza. W Łodzi komendant żone przewoził śmigłowcem i wszystko było w ramach konieczniości służbowych.. No cóż taka praca - wszystko dla bezpieczeństwa opoczan

  • ~Był taki Komendant...2012-01-30 18:51

    Był taki Komendant w Łodzi co rodzinę samolotem służbowym woził... nie przeszkadzało mu to zostać KGP... T i temu ta afera dobrze wróży...

  • ~podatnik2012-01-30 17:08

    komendant przywłaszczył w celu uzyskania korzyści majątkowej paliwo radiowozów za które płacimy wszyscy.Powinien być traktowany jak złodziej.WYWALONY Z POLICJI I BEZ PRAWA DO EMERYTURY

  • ~byly2012-01-30 14:50

    byly czasy kiedy na dniowke moglem przejechac 30 km.nawet nie mozna byloby zrobic dokladnego patrolu po tzw.obwodzie.ale coz ja bylem zwyklym sierzantem.a pan komendant to bog w komendzie.takie czasy.sproboj sie postawic?

  • ~Norton2012-01-30 11:18

    Pan Komendant powinien być potraktowany jako zwykły złodziej, tm bardziej, że jako przełożony dawał taki przykład w instytucji powołanej do przestrzegania prawa. W następnym kroku jako złodziej powinien być wyrzucony na przysłowiowy pysk bez możliwości ucieczki na zasłużoną emeryturę.

1 2 3 4 ... 6 starsze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «