Nie drażnij kanara, bo zapłacisz potężną karę!
Krok w bok będzie uznany za ucieczkę z miejsca kontroli biletowej. Sprawdzający może użyć przymusu.
- Nowy polski przewoźnik lotniczy szykuje się do startu
- Wracasz z imprezy do domu? Autobusem już nie pojedziesz
- Drogowy absurd. Za e-myto zapłacą pasażerowie autobusów
- Kontroler czy kanar: moja walka z chamstwem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przepisy prawa przewozowego dały kontrolerom władzę, której nie przewidywał ustawodawca. Teraz od ich widzimisię zależy, czy zapłacimy jedynie karę za jazdę bez biletu, czy jeszcze dostaniemy grzywnę. Jak to możliwe? Wystarczy, że kontroler poskarży się policji, że próbowaliśmy mu uciec. A do takiego wniosku może dojść, gdy będziemy chcieli np. podejść do ławeczki na przystanku. I nic nie pomogą tłumaczenia – słowo gapowicza przeciwko słowom dwóch kontrolerów. W takim starciu jesteśmy na przegranej pozycji.
Jak dotkliwe może być nadużywanie przez kontrolerów uprawnień, przekonała się jedna z czytelniczek DGP. Zostałam zatrzymana do kontroli. Nie miałam biletu, a także dokumentów, które były zatrzaśnięte w moim samochodzie. Miałam dwa bilety, by pojechać do domu po drugi komplet kluczyków i wrócić. W drodze powrotnej pomyliłam autobusy i musiałam się przesiąść, ale biletu nie miałam już gdzie kupić. Jeden z kontrolerów wyciągnął mnie na przystanek, szarpał i wyzywał – relacjonuje czytelniczka. Opowiada, że czekając na policję, chciała usiąść na ławce na przystanku. Kontroler szarpnął ją za rękę, gdy spróbowała się do niej zbliżyć. Zapłaciła karę, ale po kilku miesiącach została oskarżona o to, że próbowała uciec kontrolerom.
Zgodnie z art. 87b prawa przewozowego próba oddalenia się z miejsca przeprowadzanej kontroli lub miejsca, w którym każe czekać kontroler biletów do czasu przyjazdu policji, zagrożona jest karą grzywny do 5 tys. zł. Ten przepis jest fatalnie skonstruowany. Można go różnie interpretować. W efekcie nie bardzo wiadomo, jak ma się zachować pasażer podczas kontroli, aby nie uznano, że próbuje uciec. Stać na baczność? – ironizuje dr Monika Zbrojewska, karnistka z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodaje, że kontrolerzy, którzy nie są funkcjonariuszami publicznymi, nie powinni mieć takich uprawnień. Dają im one dużą władzę nad obywatelem.
Trzymanie pasażera jest bowiem środkiem przymusu bezpośredniego, z którego mogą korzystać jedynie służby państwowe, np. policjanci czy strażnicy miejscy. Takie postępowanie kontrolera z pasażerem może więc zostać uznane za naruszanie nietykalności osobistej. Pasażer ma prawo dochodzić odszkodowania od kontrolera. To jednak może być trudne. Na czynności wykonywane przez policję mogę skierować skargę do komendy. W przypadku kontrolera takiej możliwości nie mam. Ewentualnych roszczeń można dochodzić jedynie na drodze cywilnej – mówi dr Monika Zbrojewska.
A to oznacza, że pasażer sam musi stoczyć walkę z kontrolerem, aby zdobyć jego dane osobowe oraz adres zamieszkania. Są one konieczne, aby złożyć przeciwko napastnikowi pozew o odszkodowanie do sądu cywilnego. Dane z identyfikatora, który kontroler musi okazać podczas sprawdzania biletów, nie wystarczą. Zazwyczaj zamieszczone są tam tylko jego zdjęcie, numer identyfikacyjny, nazwa przewoźnika i data ważności.



























~Ijon2012-04-06 21:48
Bartas - jezdze od kilku lat "na miesięczny", regularnie go oplacam ale czasem zdarza mi sie zapomniec przedluzyc bilet. Pracuje, place podatki - jestem wg Ciebie klientem czy zlodziejem ? Ostatnio dopadl mnie taki prymityw - SS-man z identyfikatorem - mialem bilet zdezaktualizowany o jeden dzien. Zostalem potraktowany niczym jakis bandyta. Celowo ich tak szkolą ?
~A.Olszewski2012-02-10 17:56
Bartas czyli potwierdzasz że Tusk to złodziej...gratulacje...
~jedrek352012-02-10 17:54
Znam przypadki że kanar zniszczył bilet...stwierdził ze go nie dostał i wypisał mandat...
~zbigniew jan2012-02-10 17:43
kolejny krok do wprowadzenia dyktatury i panstwa policyjnego...lysych i ublizajacych nalezy natychmiast obezwladnic gazem, a z ludzmi kulturalnymi postepuje sie inaczej, po grugie od czego sa kamery...
~Bartas2012-02-10 12:24
Jeżeli ktoś jedzie bez ważnego biletu nie powinien być traktowany jak pasażer, ale jako złodziej, intruz, gapowicz, oszust, osoba podejrzana i to na własne życzenie.
~Bartas2012-02-10 12:21
Jeżeli ktoś jedzie bez ważnego biletu, sam godzi się na to, aby traktować go jak złodzieja, a co policja robi ze złodziejami... chyba nie muszę tłumaczyć.
~Bartas2012-02-10 12:17
Jeżeli ktoś jedzie bez ważnego biletu, jest złodziejem. Prawo nie powinno chronić złodziei, ale tych co są okradani, w tym przypadku przewoźnika. Przepisy są w porządku.
~Bartas2012-02-10 12:16
I co to ma być? Wskazówki dla jeżdżących "na gapę"? W tym przypadku najważniejsza jest jedna zasada: zawsze mieć ważny bilet! I tyle na temat.
~jedrek352012-02-10 12:11
Ja proszę o okazanie dokumentów. Jeśłi mi mignie legitymacja ja mu migam biletem. Gdy zaczyna podskakiwać dzwonię po policję ze w takim a takim autobusie są osoby podające się za kontrolerów i sa pod wpływem alkoholu. Jeszcze sie nie zdarzyło by nie spanikowali...Poskutkowało kilka razy szczególnie na chamskich kontrolerów...okazuje się że są mocni w gebie...
~vh2012-02-10 11:03
oni maja podrobione identyfikatory - zawsze zadajcie wezwania policji bo waszym zdaniem dokument identyfikacyjny wygladal podejrzanie a zachowanie kontrolera budzi watpiliwosci czy nei znajduje sie on pod wplywem substancji psychoaktywnych - zadajcie wykonania badania stan rtrzezwosci i na okolicznosc innych substancji odurzajacych - jak kontroler odmowi no to ma problem a jak nie odmowie to wszystko ugrzeznie w procedurach i roznych formalnosciach.
bestie trzeba pokonac jej bronia
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!