Chciałbym wierzyć, że zrobiła to osoba o silnych zaburzeniach emocjonalnych lub psychicznych, która nasłuchała się propagandy przeciw "Gazecie" i Michnikowi. To jest tak sprzeczne z polską tradycją. U nas grób to jest rzecz święta - mówi "Gazecie Wyborczej" Adam Michnik. Specjalny komentarz w tej sprawie wydał wicenaczelny gazety, Jarosław Kurski. Niezależnie od tego, kto to zrobił, czerpał natchnienie z graffiti, okrzyków, artykułów, które dla poniżenia oponenta sięgają po symbolikę wyrytą na zdewastowanym grobie. Nie wolno się do tego przyzwyczaić. Nasz sprzeciw nie może zmienić się w rezygnację oznaczającą przyzwolenie: Co znów? To pewnie jakiś wariat. Przecież to margines. Dlaczego to nagłaśniacie? itp. Zło pozostawione bez odpowiedzi zatruwa. Nie wolno nam milczeć - napisał dziennikarz. 

Sprawę Michnik zgłosił policji. Funkcjonariusze zapowiadają, że dopadną sprawców. Wszczynamy postępowanie. Podstawą jest dla nas zniszczenie mienia, ale w związku z pozostawionym rysunkiem kwalifikacja może się zmienić - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" insp. Krzysztof Krzyżanowski, szef komendy przy Żytniej. Policjanci przyznają, że na Starych Powązkach grasują wandale, ale do tej pory antysemickich ataków nie było.