Kilkunastu squattersów zajęło budynek nieczynnej poradni chorób płuc i gruźlicy przy ul. Skorupki w centrum Warszawy. Miasto liczy, że sprawę uda się załatwić polubownie. Jak przyznaje, stan budynku może zagrażać przebywającym w środku osobom. Tymczasem policja, która zabezpiecza budynek zatrzymała już dwóch aktywistów. Próbowali przerwać kordon policjantów i zaatakowali funkcjonariuszy. W naszym kierunku poleciały też z dachu budynku plastikowe butelki wypełnione wodą - powiedział rzecznik KSP Maciej Karczyński.

Wicerzecznik stołecznego ratusza Agnieszka Kłąb powiedziała w poniedziałek PAP, że miasto liczy na dobrowolne opuszczenie budynku przez squattersów. Przypomniała, że w ubiegłym tygodniu wiceprezydent miasta Włodzimierz Paszyński wystosował do squattersów zaproszenie do rozmowy w sprawie squatu Elba przy ul. Elbląskiej, skąd zostali usunięci w połowie marca. Squattersi to zaproszenie odrzucili, po czym w weekend oświadczyli na konferencji prasowej, że takich rozmów chcą.

Chęć do rozmowy po naszej stronie jest. Ponowiliśmy dziś to zaproszenie za pośrednictwem urzędników, którzy są na miejscu. Takie rozmowy mogłyby odbyć się jutro, jeśli squattersi podejdą do tego optymistycznie - dodała Kłąb. Jak poinformowała, budynek dawnej poradni chorób płuc i gruźlicy, który zajęli squattersi, znajduje się na miejskiej działce, która przeznaczona jest do zwrotu dawnym właścicielom. Decyzja w tej sprawie jednak dotąd nie zapadła. Miasto zarządza budynkiem od stycznia br.

Nie wiadomo, jaki jest jego stan techniczny. Można jednak domniemywać, że zagraża on bezpieczeństwu znajdujących się tam ludzi - dodała. Powiedziała również, że ewentualną decyzje o wyprowadzeniu squattersów przez służby porządkowe podejmie ZGN Środmieście. Na razie teren, na którym znajduje się budynek zabezpiecza policja; budynek przychodni jest też odgrodzony policyjną taśmą. Na dachu znajduje się kilkanaście osób i wisi transparent "2012 squatów na Euro 2012".

Po sąsiedzku mieści się squat "Syrena" przy ul. Wilczej. Kolektyw "Przychodni" przedstawił w sobotę swój manifest, w którym napisano m.in., że jest to miejsce wspólnego tworzenia rzeczywistości prawdziwie demokratycznej; miejsce oddolnie budowanej wspólnoty i samoorganizacji, uczące nas wszystkich przez doświadczenie, kontakt i działanie.

Squatting to nurt działań kulturalnych i społecznych, podejmowanych niezależnie od struktur administracyjnych. Squattersi w zaaranżowanych przez siebie opuszczonych budynkach organizują koncerty, warsztaty plastyczne, jadłodajnie i zajęcia edukacyjne. Są to miejsca otwarte dla publiczności, squaty mogą służyć turystom jako hotele.