W kaplicy Domu Arcybiskupiego w Szczecinie, w dniu 27 marca 2012 r., jego ekscelencja Andrzej Dzięga, arcybiskup metropolita szczecińsko-kamieński, otworzył proces o domniemanym cudownym uzdrowieniu za przyczyną Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego - brzmi komunikat kurii przesłany PAP.

Proces beatyfikacyjny kard. Wyszyńskiego rozpoczął się osiem lat po jego śmierci, w maju 1989 roku. Pierwszy etap diecezjalny zakończył się w 2001 r., a dokumentację wysłano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Watykanie. Kluczowymi momentami w procesach beatyfikacyjnych są: udowodnienie heroiczności cnót Sługi Bożego oraz kanoniczne stwierdzenie, że za jego wstawiennictwem dokonał się co najmniej jeden cud.

Jak poinformowała kuria, proces w sprawie cudu dotyczy młodej kobiety, która w wieku 19 lat zachorowała na raka tarczycy. 17 lutego 1988 r. w Szczecinie wykonano rozległą operację tarczycy, usuwając zmiany nowotworowe oraz dotknięte przerzutami węzły chłonne. Po początkowym pozornym polepszeniu stan zdrowia pacjentki pogorszył się. Podczas pobytu w Instytucie Onkologii w Gliwicach w styczniu i marcu 1989 kobietę leczono jodem radioaktywnym, w gardle wytworzył się jednak guz wielkości 5 cm, który zagrażał jej życiu.

W komunikacie kurii napisano, że według zeznań "zainteresowanej osoby", każdy oddech chorej "wydawał się być ostatnim". Lekarze dawali jej trzy miesiące życia. Dzięki intensywnej modlitwie sióstr zakonnych, zanoszonej za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego, podczas pobytu chorej w Instytucie Onkologicznym w Gliwicach, w marcu 1989 r. niespodziewanie nastąpiła radykalna poprawa. Trwałość uzdrowienia do dnia dzisiejszego sprawdził czas i systematyczna kontrola medyczna - twierdzi strona kościelna.

Po zbadaniu dokumentacji lekarskiej przez dwóch profesorów medycyny w Warszawie i wydaniu pozytywnych opinii uznano, że istnieją podstawy prawne i faktyczne do rozpoczęcia procesu o domniemanym cudownym uzdrowieniu - podano w komunikacie.

Podczas pierwszej publicznej sesji został zaprzysiężony mianowany przez abp. Dziegę Trybunał, a mianowicie: delegat biskupa, promotor sprawiedliwości, dwóch notariuszy, lekarz biegły i doręczyciel pism.

Zadaniem Trybunału będzie przesłuchanie świadków, w tym osoby uzdrowionej, lekarzy leczących i zebranie oraz opracowanie dokumentacji lekarskiej. Procedura procesu o domniemanym cudownym uzdrowieniu jest skomplikowana, m. in. konieczne będzie tłumaczenie dokumentacji procesu na język włoski, zwłaszcza historii przebiegu choroby.

Proces beatyfikacyjny kard. Stefana Wyszyńskiego od 2001 r. prowadzony jest już na szczeblu apostolskim, w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Aktualnie opracowywana jest dokumentacja o heroiczności cnót Positio super virtutibus. Opracowane części Positio najpierw trafiają do relatora procesu w Kongregacji, który dokonuje oceny i korekty tekstu. Relatorem w procesie kard. Wyszyńskiego został mianowany o. Daniel Ols, dominikanin, ten sam, który był relatorem w procesie beatyfikacyjnym Ojca Świętego Jana Pawła II.

Prace nad opracowaniem Positio są zaawansowane. Przewiduje się, że będzie to bardzo obszerne dzieło. Po jego sprawdzeniu i wydrukowaniu zgodnie z wymogami Kongregacji, sprawa zostanie przedłożona do dyskusji teologicznej gremium teologów, a następnie komisji kardynałów i biskupów. Po ogłoszeniu dekretu o heroiczności cnót Kongregacja rozpatruje dokumentację o cudownym uzdrowieniu. Jest bardzo dobrze, jeżeli taka dokumentacja oczekuje w toku prac nad Positio super virtutibus.

Podczas pierwszej sesji członkowie Trybunału składają przysięgę, że sumiennie wypełnią powierzony im obowiązek i zachowają tajemnicę.

W myśl tego zobowiązania nałożonego przez prawodawcę kościelnego w toku trwania procesu o domniemanym cudownym uzdrowieniu nie będzie udzielana żadna informacja. Następny komunikat może ukazać się po zakończeniu procesu i przesłaniu akt do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych - podkreśla kuria.

Kard. Stefan Wyszyński (ur. w 1901 r.) przez 32 lata - od 1948 roku - stał na czele Kościoła katolickiego w Polsce. W okresie komunistycznych represji wobec Kościoła i społeczeństwa bronił chrześcijańskiej tożsamości narodu. Gdy rząd zdecydował się na jawną ingerencję w wewnętrzne życie Kościoła i w zasady obsadzania stanowisk kościelnych, prymas wypowiedział swoje słynne "non possumus".

W 1953 r. prymas Wyszyński został uwięziony i do 1956 r. przebywał, najpierw w Rywałdzie, potem w Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy. Był niekwestionowanym autorytetem moralnym, duchowym współtwórcą przemian społecznych, które doprowadziły do upadku komunizmu. W latach 1980-81 wspierał i chronił przed zagrożeniami rodzącą się "Solidarność".

Zmarł 28 maja 1981 r. i został pochowany w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela, w krypcie biskupów warszawskich. Od 1 czerwca 1987 r. ciało prymasa spoczywa w specjalnej kaplicy grobowej. Po jego śmierci, w związku z zasługami dla Kościoła i Ojczyzny, zaczęto go określać mianem Prymasa Tysiąclecia.