Problem dostrzega wiceprzewodniczący sejmowej komisji Waldy Dzikowski (PO). Zdarzają się przypadki, gdy organ wykonawczy jest skonfliktowany z radnymi – mówi. I zapewnia, że komisja wkrótce zajmie się projektem Związku Gmin Wiejskich RP. Na pewno warto rozważyć taki pomysł – dodaje.

Opozycja tnie

Projekt przygotowany przez ZGW RP trafił do sejmowej komisji ds. samorządów już w lutym, ale do tej pory posłowie się nad nim nie pochylili. A samorządowcy tracą cierpliwość. I alarmują, że sytuacje, w których skonfliktowana z wójtem rada gminy z powodów czysto politycznych obniża mu wynagrodzenie, zdarzają się coraz częściej.

Aby temu zapobiec, samorządowcy domagają się ustalenia minimalnego wymiaru dodatku funkcyjnego. Zgodnie z przepisami jego wysokość zależy od liczby mieszkańców i nie może przekroczyć 2,5 tys. zł. Cała pensja nie może być wyższa niż 12 365,22 zł. Radni mogą jednak ją skutecznie obniżyć. Szczególnie jeśli są w opozycji do wójta czy burmistrza.

Pod koniec zeszłego roku radni niewielkiej gminy Malczyce (woj. dolnośląskie) podjęli uchwałę o obniżeniu o blisko 2 tys. zł wynagrodzenia wójta Ryszarda Skuły. W efekcie wójt zamiast zarabiać 8615 zł, otrzymuje 6620 zł. Jak argumentowali radni, podejmując uchwałę, powodem takiej decyzji było ograniczenie zaufania do wójta.

Punktem zapalnym okazało się podwyższenie wynagrodzeń w spółce komunalnej przynoszącej straty. Ale zdaniem wójta, gdyby zarzuty wobec niego były uzasadnione, sprawa skończyłaby się w prokuraturze. A skończyło się na obniżeniu wynagrodzenia.

Komfort pracy wójta z radą zależy od tego, ilu radnych będzie pochodzić z jego komitetu wyborczego. Z mojego jest tylko jedna osoba, pozostałe 14 osób jest w opozycji – mówi Skuła.

Jeszcze bardziej drastyczna obniżka pensji spotkała Tomasza Dąbrowskiego, burmistrza Łomianek (woj. mazowieckie). W lutym radni uchwalili obniżkę jego wynagrodzenia z 11,5 tys. zł brutto do 6,9 tys. zł za „styl pracy pana burmistrza, liczne niedociągnięcia oraz nieprawidłowe pojmowanie pełnionej funkcji” – czytamy w uzasadnieniu do przyjętej uchwały.

Przegrał, to się odgrywa

Stawka dodatku funkcyjnego nie może być zerowa, skoro jest jednym ze składników wynagrodzenia w myśl ustawy – uważa Leszek Świętalski z ZGW RP. Jeszcze dalej idzie Ryszard Skuła. Powinno się zabronić jednoczesnego kandydowania np. na wójta i radnego. Bo gdy taki kandydat po wyborach nie zostaje wójtem, ale radnym, zaczyna budować potem w radzie silną opozycję wobec wójta, która paraliżuje działania gminy – mówi. Ale poseł Waldy Dzikowski zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół związany z wynagrodzeniami i dodatkami chodzi o ich małe zróżnicowanie. Prezydenci Warszawy czy Poznania mogą liczyć na dodatek funkcyjny w wysokości 2,5 tys. zł, podczas gdy wójt z kilkutysięcznej miejscowości – na 1,9 tys. zł.

Z czego składa się wynagrodzenie wójtów

Dodatek funkcyjny jest jednym z czterech składników wynagrodzenia pracowników samorządowych zatrudnianych na podstawie wyboru – a więc wójtów, burmistrzów i prezydentów. Dochodzą jeszcze: wynagrodzenie zasadnicze, dodatek specjalny (np. 30 proc. łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego) i dodatek za wieloletnią pracę (np. 20 proc. miesięcznego wynagrodzenia).

Zgodnie z art. 37 ust. 4 ustawy o pracownikach samorządowych Rada Ministrów w drodze rozporządzenia określa maksymalny poziom dodatku funkcyjnego pracowników samorządowych, którzy pochodzą z wyboru – a więc wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Zmiany zaproponowane w projekcie ZGW RP wymagałyby nowelizacji rozporządzenia Rady Ministrów z 18 marca 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, w którego załączniku znajduje się tabela wynagrodzenia zasadniczego oraz maksymalnego poziomu dodatku funkcyjnego dla wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów i marszałków województw.