Jak ocenia, w Polsce dokonano strasznych podziałów i wskazuje na pojawiające się głosy, że: "ruscy zabili prezydenta", coś ukrywają, polscy śledczy coś zatajają.

Seremet podkreśla, że rolą prokuratury jest skuteczne śledztwo, a nie polemika ze wszelkimi hipotezami, które podają media. Nie sposób prowadzić śledztwa pod dyktando rozmaitych teorii, przypuszczeń, poglądów publikowanych w mediach - mówi.

Prokurator generalny przyznał, że prokuratura wielokrotnie prosiła zespół parlamentarny kierowany przez Antoniego Macierewicza o przesłanie wyników jego prac. Jako dowód na wybuch (wybuchy?) otrzymaliśmy jeden kilkustronicowy wydruk komputerowy zawierający określone tezy. Prokuratorzy i biegli go zweryfikują - tłumaczył. Dodał, że śledczy podejmowali próbę zaproszenia na przesłuchanie prof. Wiesława Biniendy, na którego opiniach m.in. bazuje zespół Macierewicza. Pan Binienda stawiał bezprecedensowe warunki do przesłuchania i mimo gotowości prokuratorów do ich spełnienia do spotkania z nim nie doszło - wyjaśniał. 

Seremet dodał, że rolą prokuratury jest prowadzenie "skutecznego śledztwa", a nie "publiczna polemika ze wszystkimi hipotezami". Chociaż na temat katastrofy smoleńskiej wypowiadają się osoby z tytułami naukowymi, to jednak ze specjalnościami tak różnymi jak np. technologia betonu - podkreślił.