Policjanci starają się wyjaśnić, co zdarzyło się w domu w Skrzyszowie na Śląsku. W mieszkaniu były zamknięte drzwi, wszystkie ofiary miały rany na głowach, ale z domu nic nie zginęło - ani biżuteria, ani drogie ubrania, ani samochody. Stan dwóch kobiet, które przeżyły masakrę jest bardzo ciężki i nie można ich przesłuchać - donosi RMF FM.

Śledztwo już trwa, ale prokuratorzy nie chcą na razie zdradzać żadnych szczegółów sprawy.