Zimowa aura nie sprzyja organizowaniu dużych imprez na Stadionie Narodowym. Wtedy możemy zapomnieć o meczach piłkarskich czy koncertach, jakie zagrali m.in. Madonna czy Coldplay. Wszystko dlatego, że zarządca stadionu (PL.2012+, wcześniej Narodowe Centrum Sportu) podjął decyzję o nierozkładaniu dachu na okres zimowy.

Jeszcze w grudniu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, prezes NCS Rozliczenia (wówczas jeszcze NCS) Michał Prymas stwierdził, że rozłożenie dachu na tegoroczną zimę byłoby nieopłacalne.

Spytaliśmy, na ile oszacowano koszty odśnieżania dachu. – Ceny są ustalane w ramach negocjacji z prywatnymi podmiotami gospodarczymi, ich ujawnienie stawiałoby PL.2012+ w trudnej sytuacji w negocjacjach. Koszty odśnieżania w całości pokrywa operator stadionu – odpowiedział Mikołaj Piotrowski z PL.2012+.

Dowiadujemy się też, że średni dzienny koszt ogrzewania płyty Stadionu wynosi 360 zł na dobę. Obecnie jednak nie jest podgrzewana. – Nie ma takiej potrzeby, gdyż pierwsza impreza z wykorzystaniem płyty odbędzie się 22 marca br., gdy rozegrany zostanie mecz Polska–Ukraina. Koszt odśnieżania, podobnie jak w przypadku dachu ustalany jest w wyniku negocjacji – tłumaczy Piotrowski.

Jeśli tylko pojawi się organizator, który będzie chciał zorganizować imprezę zimą i uznamy takie przedsięwzięcie za efektywne z ekonomicznego punktu widzenia, to taka impreza na pewno się odbędzie – zapewnia nas PL.2012+. Takie stawianie sprawy w tym momencie to już jednak tylko gdybanie.

Dachem można operować tylko wtedy, gdy temperatura jest trwale powyżej 5–8 stopni, co wynika z właściwości fizycznej materiału – mówi nam Mariusz Rutz, współarchitekt Stadionu Narodowego.

Gdyby imprezy były zakontraktowane wcześniej, dach trzeba byłoby zamknąć z wyprzedzeniem. I otworzyć dopiero po zimie.

Najwyraźniej zarządcy obiektu postawili na wynajem lóż i powierzchni konferencyjnych pod pojedyncze wydarzenia. Ale i tu nie jest najlepiej.

Wynajęta jest tylko jedna z 65 lóż. Nowy operator nie ma jeszcze statystyk co do liczby zorganizowanych imprez w ciągu kilku ostatnich miesięcy.

Rozmawialiśmy z przedstawicielem jednej z firm, która chciała na Stadionie wynająć pomieszczenie dla 100 osób na cztery godziny. – Usłyszeliśmy cenę 30 tys. zł za sam wynajem, a catering do wykupienia tylko od firmy Sodexo, mającej wyłączność na te usługi. Na Pepsi Arenie zaproponowano nam lepsze warunki za 8 tys. zł – mówi nam przedstawiciel firmy.

W lutym operator areny ma przedstawić cały kalendarz imprez na 2013 r. Ponoć wygląda o wiele lepiej niż w 2012 r. Wiadomo już, że w lecie zagrają Depeche Mode i Roger Waters. Trwają też rozmowy na temat organizacji na terenie areny szczytu klimatycznego w listopadzie. Zarządca stadionu z wyprzedzeniem podejmie też decyzję, co z dachem. Im więcej imprez, tym łatwiej to zaplanować.

Stadiony po Euro to wielki kłopot

Obiekty wybudowane na potrzeby Euro 2012 wciąż rodzą sporo problemów. Kilka tygodni temu, gdy minister sportu Joanna Mucha zapowiedziała zmianę zarządcy Stadionu Narodowego, okazało się, że pierwotny biznesplan zakłada zysk w postaci 227 tys. zł w 2013 r. A skończy się na 21-milionowej stracie. Głośno było też o wrocławskim stadionie, który – zdaniem inspektora nadzoru budowlanego – już wymaga generalnego remontu, gdyż wykonawca dopuścił się wielu zaniedbań. Z kolei operator stadionu w Poznaniu nie pali się do organizowania jakichkolwiek koncertów, bo widział złe doświadczenia Gdańska i Wrocławia (problemy z rentownością imprez i rozliczeniami), a do imprez nie chce dopłacać.