- Zabezpieczono próbki, które zostaną przebadane w Warszawie. Jeśli potwierdzi się, że były to dopalacze, właściciele sklepów zostaną ukarani - mówi Radiu ZET rzecznik GIS'u Jan Bondar.

Pracownicy inspekcji sanitarnej rozpoczęli w środę po południu kontrolę punktów handlowych w całym kraju, w których mogły być oferowane dopalacze. Kontrola była prowadzona, bo wzrosła liczba zatruć dopalaczami w ostatnich miesiącach. Inspektorzy skontrolowali ponad 250 miejsc i zabezpieczyli 105 próbek.

Dopalacze to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków; do 2010 r. można było je legalnie kupić w Polsce - były sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin.


Według mediów dopalacze wracają pod nowymi nazwami. Kiedyś sprzedawano je jako "akcesoria dla kolekcjonerów", "odczynniki chemiczne", obecnie m.in. jako "środki do konserwacji komputerów" czy środki czyszczące. W pierwszej połowie 2012 r. doszło do ponad 90 przypadków zatruć dopalaczami.


Obecnie na liście substancji objętych kontrolą urzędową jest kilkadziesiąt dopalaczy, nad dopisaniem ponad 20 kolejnych trwają prace.