Do tego potrzebne były dane o częstotliwości prądu w rosyjskiej sieci, kiedy kopiowano materiały. Wiadomo, że dokumenty są już w Polsce.

Prokuratorzy będą mogli teraz zakończyć prace nad odczytywaniem zapisów rozmów w kokpicie Jaka-40, który lądował bezpośrednio przez prezydenckim tupolewem. To istotne dla śledztwa, bo - jak zeznał technik pokładowy tej maszyny - Rosjanie wydawali komendy zejścia poniżej dopuszczalnego poziomu.