Dzięki Państwa decyzji generał uniknie kary dyscyplinarnej za swoje czyny, które właśnie wyszły na jaw. Co znamienne, odpowiedzialności dyscyplinarnej nie uniknie podwładna gen. Marca, z którą ten nawiązał relację intymną - pisze w liście otwartym do policji fundacja Feminoteka. Rzecznik policji zarzuty odpiera. Nie ma mowy o żadnych podwójnych standardach - mówi portalowi dziennik.pl inspektor dr Mariusz Sokołowski. 

>>>Przeczytaj stenogram taśm rozmów komendanta Marca ze swą podwładną

Rzecznik komendanta głównego tłumaczy, że zarówno komendantowi Marcowi, jak i jego podwładnej zaproponowano takie same rozwiązania - odejście ze służby, lub próba obrony podczas postępowania wewnętrznego. Kobieta zdecydowała się pozostać na służbie - zdecydowała, że będzie się bronić - wyjaśnia inspektor Sokołowski. Tłumaczy też, że komendanta Marca już spotkała surowa kara. Poniósł konsekwencje - został odwołany ze stanowiska i musiał odejść na emeryturę - tłumaczy. 

Rzecznik zapewnia też, ze policja wkrótce wytłumaczy dokładnie fundacji Feminoteka, jak wygląda sprawa i dlaczego nie można mówić o innym podejściu policji do kobiet, a innym do mężczyzn.