Na zdjęciu widać dziewczynę siedzącą na przednim siedzeniu w policyjnym mundurze i wystawiającą język w stronę fotografa. Obok niej siedzi inny mundurowy. Widać jego dłoń i fragment munduru.

"GW" znalazła kobietę. To prostytutka codziennie stojąca na krajowej drodze nr 10, między Bydgoszczą a Solcem Kujawskim. Na widok zdjęcia mówi: - Tego dnia podjechało do mnie dwóch policjantów. Pojechaliśmy do lasu. Jeden poszedł z moją koleżanką na spacer. Ja zostałam z drugim. Wykonałam usługę. Zapłacił. Potem papierosek, rozmowy, pozwolili mi się przebrać w mundur, robiliśmy zdjęcia - mówi "GW".

Policja wszczęła postępowanie. Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że zachowanie bydgoskich policjantów wobec prostytutek pozostawia wiele do życzenia. - Policjanci przyjeżdżają tu nie po to, żeby pracować, ale żeby się z nami zabawiać. Miałam już dwa stosunki w radiowozie, nie raz piłam kawę z policjantami - cytuje "GW" jedną z kobiet.

Zdaniem prostytutek, najczęściej przyjeżdżają na "dziesiątkę" policjanci z drogówki.