Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu minister powiedział, że policja jest na dobrym tropie. Wyraził też nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona w ciągu trzech dni.

- Po powołaniu specjalnej grupy priorytetem było znalezienie sprawców zamieszania. Chciałem poinformować o pierwszym zatrzymaniu w tej sprawie. Możemy się spodziewać dalszych zatrzymań. Policja ma 48 godzin na zgromadzenie materiału, który przekona prokuraturę - mówił Bartłomiej Sienkiewicz, szef MSW.

Bliższych danych dotyczących personaliów zatrzymanego, nie ujawnił. 

- Mówienie czegoś więcej byłoby złamaniem prawa i dobrych obyczajów - podkreślił. I zaapelował przy tym o pomoc zagranicznych partnerów, tym bardziej, że maile zostały wysyłane z serwerów m.in. z USA i Niemiec.

Sienkiewicz podkreślił także, że zatrzymanie nie oznacza, że ktoś jest podejrzany. Policja zbiera dopiero dowody, które przedstawi prokuraturze. Sprawcom grozi do ośmiu lat więzienia.

Wiadomo także, że przestępcy posługiwali się zawiłymi metodami zacierania śladów.

Po otrzymaniu informacji o podłożeniu bomb tysiące policjantów przeszukiwało 22 obiekty w całym kraju. Wszystkie alarmy okazały się fałszywe.