Po zatrzymaniu został poddany obserwacji psychiatrów. Według ich opinii, miał zniesioną poczytalność. Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury powiedziała IAR, że biegli uznali również, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego podobnego czynu w przyszłości. - Dlatego mężczyzna powinien zostać poddany leczeniu w oddziale zamkniętym - dodała.

Grzegorz Ś. próbował wjechać na dziedziniec zamku samochodem. Gdy mu się to nie udało, wysiadł z auta i z siekierą w ręce straszył turystów. Jak powiedziała Bogusława Marcinkowska, mężczyzna nie przyznał się do popełnionego czynu. Stwierdził jednak, że miał prawo wjechać samochodem na teren zamku, bo, jak uważa, jest potomkiem Jana III Sobieskiego.

48-latkowi postawiono między innymi zarzuty stosowania gróźb karalnych i narażenia na niebezpieczeństwo turystów przebywających na Wawelu. Mężczyźnie groziło do trzech lat więzienia.