Wiadomo, że maszynista wpisywał w kartę pracy najbardziej opłacalne kursy, choć w praktyce zdarzało się, że w ogóle nie pojawiał się w lokomotywie. W ten sposób miesięcznie potrafił zarabiać blisko 40 tys. zł.

Do końca postępowania wyjaśniającego zawieszono także dyrektora do spraw pracowniczych i jego zastępcę.

Ale pracę straciły jeszcze trzy inne osoby - dwóch maszynistów i dyżurny ruchu. Na obecnym etapie bliższych szczegółów jednak nie ujawniono.

Do władz PKP docierają - jak nieoficjalnie wiadomo - sygnały, że podobnych przypadków może być w firmie więcej. Z tego powodu zarządzono audyt we wszystkich zakładach PKP Cargo.