Do wypadku doszło dziś w nocy. Wiadomo, że górnicy wykonywali prace na klatce windy w szybie Piotr.

- Około godziny 4.20 dyspozytor kopalni otrzymał informację o wpadnięciu do szybu kabla energetycznego, który mężczyźni tam mocowali. Zdarzenie miało miejsce w przedziale szybu, dlatego nie można było uruchomić windy. Specjalistyczne zastępy ratowników dotarły do uwięzionych z przedziału wschodniego i w tej chwili starają się dotrzeć do pozostałych -  mówi tvn24.pl Wojciech Jaros z Katowickiego Holdingu Węglowego.

Dopiero rano na powierzchnię wywieziono pierwszego z poszkodowanych. Górnik jest przytomny, stabilny oddechowo i poważnie wychłodzony. Trzech pozostałych mężczyzn nie żyje.

Przyczyny wypadku będzie teraz badać pecjalna komisja.