Auto na holenderskich numerach stało w Krakowie na ul. Grodzkiej pod kościołem św. Piotra i Pawła.

Wiadomo, że siedzącym w środku mężczyzną nie było żadnego kontaktu - nie reagował na próby nawiązania rozmowy. Jak wynika z relacji świadków miał od poniedziałku nie opuszczać samochodu - siedział nago i czytał Biblię.

Policjanci pojawili się dopiero dziś. Wcześniej nikt nie chciał ani odholować samochodu, bo w środku był człowiek, ani udzielić mu pomocy medycznej - pogotowie twierdziło, że nie może działać.

Po tym jak policjanci z psem sprawdził, czy w samochodzie nie ma ładunków wybuchowych, rozstawiono specjalny parawan i wyciągnięto nagiego mężczyznę z samochodu. Nie stawiał oporu. Przewieziono go na badania do szpitala.