Jak uzasadnia swoje stanowisko Mirosław Sekuła, jazda rowerem do pracy kłóci się z godnością urzędnika.

- Zdaniem Marszałka Sekuły urzędnik nie powinien dojeżdżać na rowerze, gdyż to nie licuje z jego pozycją. Przede wszystkim po takim dotarciu, wydziela przykrą woń - opowiada Michał Kieś z Rowerowej Metropolii Górnośląskiej.

Wiadomo także, że marszałek ma w zwyczaju przeprowadzać szczegółową kontrolę wszystkich pracowników - ma ich około 1 tys. To właśnie podczas niej oceniana m.in. schludność ubioru pracowników.

Pracownicy biura prasowego stają za marszałkiem murem.

- Na początku chciał wiedzieć, jak nam się pracuje. Chciał poznać nasze warunki pracy i zupełnie zrozumiałym jest to, że jak każdy szef chciał, by jego urząd był dobrze reprezentowany - mówi portalowi tvs.pl Aleksandra Marzyńska, Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego.

Na reakcję pracowników innych urzędów nie trzeba było długo czekać.

- Myślę, że urzędnik dojeżdżający do pracy, to widok dobry, który warto naśladować  - zauważa Jakub Jarząbek, rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach.