Przechodnie zaalarmowali, że po elewacji Pałacu Kultury opuszcza się na linach kilka osób. Okazało się, że to działacze Greenpeace. Jak podaje gazeta.pl, część aktywistów została wyłapana przez policję jeszcze na tarasie widokowym.

>>> Akcja Greenpeace prawie jak talibów w Kabulu. A MSW śpi

Policja zatrzymała 34 osoby w czasie, gdy próbowały dotrzeć na 30. piętro Pałacu Kultury. 11 z nich przewieziono na komendę policji - poinformowała Anna Kędzierzawska z Komendy Stołecznej Policji.

Okazało się jednak, ze kilkoro aktywistów zabarykadowało się wcześniej w jednym z pomieszczeń budynku. Dołączyli oni do jednej z osób, której udało się przerzucić liny i opuścić się po ścianie Pałacu Kultury.

Wycięli oni dziury w banerze Szczytu Klimatycznego (jak przypomina gazeta.pl, ratusz obiecywał zakaz takich reklam) i powiesili swój baner z napisem: Save the Arctic - free our activists.

Akcja związana jest z odbywającym się w Warszawie szczytem klimatycznym. Aktywiście chcą zwrócić uwagę, że nie zapadają na nim żadne przełomowe decyzje, a rządy Polski, Japonii i Kanady reprezentują interesy koncernów energetycznych, a nie swoich obywateli - wyjaśnia Katarzyna Guzek z Greenpeace Polska.

Po kilku godzinach policja usunęła baner wywieszony przez Greenpeace.