Sekcja zwłok zamordowanej kobiety pozwoliła stwierdzić, że zabójca najpierw pozbawił ją życia, a potem bardzo starannie zdjął z jej ciała skórę. Wszystko to miało się wydarzyć w listopadzie 1998 roku.

To pierwsza taka sprawa, jaką próbuje rozwikłać polska kryminalistyka. I choć przez 14 lat nie udało się znaleźć mordercy, teraz, gdy nauka jest znacznie bardziej zaawansowana, zdecydowano się przeprowadzić nowe badania.

W związku ze wznowionym w 2012 roku śledztwem krakowska Prokuratura Okręgowa zdecydowała o ekshumacji szczątków kobiety. Na skórze, którą celowo utrwalono po pierwszej sekcji, eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych Zakładu Medycyny Sądowej oraz Laboratorium Kryminalistycznego z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie znaleźli nieodkryte do tej pory tropy.

- Wyniki przeszły oczekiwania zespołu. W wyniku oględzin zabezpieczono "dwa stoły sekcyjne" różnych śladów. Znaleziono substancje i związki chemiczne, włókna pochodzenia organicznego a także, co może mieć decydujące znaczenie w ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy, szczątki  roślinności - czytamy w komunikacie policji. W sprawę zostały zaangażowane jednostki badawcze zajmujące się botaniką. Udało się już ustalić, że rośliny, których resztki znaleziono na skórze, nie rosną w wodzie, a co więcej występują w pewnych konkretnych miejscach.

Postępowanie prowadzone jest przez Prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Krakowie oraz Policjantów Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.