Inspektor (czyli pułkownik) Doroszkiewicz jest osamotniona - 15 komendami wojewódzkimi policji i stołeczną, która jest na takich samych prawach, kierują mężczyźni. - Dawno temu wraz ze znajomymi żartowałem, że ona zostanie pierwszym w historii generałem-kobietą. Dziś jest tego bliżej niż dalej - mówi nam jeden z jej bliskich współpracowników.

Jednak sama nominacja w policyjnym środowisku nie została przyjęta bez wątpliwości. Nie chodzi o samą panią pułkownik, ale sposób, w jaki do niej doszło. Dotąd panowała zasada, że najwyższe stanowiska w policji obejmuje się po przejściu otwartego konkursu. Składał się on z dwóch etapów: wymagającego testu oraz prezentacji swojego pomysłu na zarządzanie całym garnizonem.

- Takich decyzji nie mamy w zwyczaju tłumaczyć. To suwerenna sprawa kierownictwa policji oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - usłyszeliśmy w komendzie głównej policji.

Sama Doroszkiewicz już od kilku miesięcy mieszka w Opolu, gdyż dotąd “pełniła obowiązki” komendanta wojewódzkiego. Została tam przeniesiona po głośnej aferze z tzw. sekstaśmą. Wcześniej kierowała komendą miejską w Białymstoku. - Szatańskim pomysłem na wyjście z tamtego kryzysu było ściągnięcie kobiety w miejsce skompromitowanego generała. Chodziło o to, aby uspokoić media - ujawnia nam jeden z rozmówców z centrali policji.

Przypomnijmy, że poprzednik Doroszkiewicz, generał Leszek Marzec, wdał się w romans z podwładną - naczelniczką pionu komunikacji. Nie wyłączył instalacji do telekonferencji, gdy prowadził z nią pikantną rozmowę np. o tym, czy zabezpieczają się podczas uprawniania seksu. Z ich dialogu wynikało, że naczelniczka traktowała romans jako szansę na karierę i załatwianie bieżących spraw. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Jednak samo pojawienie się Doroszkiewicz w Opolu nie przez wszystkich zostało przyjęte z entuzjazmem. Jako komendant miejska w Białymstoku nie poradziła sobie z przestępczością na tle rasowym. Sam minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz do dziś musi się tłumaczyć z nieskutecznej pracy podlaskich funkcjonariuszy i swojej zapowiedzi, że wkrótce "przyjdzie" po sprawców.

Jednak w Opolu inspektor Doroszkiewicz ma szansę łatwiej osiągnąć sukces. To najmniejszy garnizon w kraju, pracują tam dobrzy fachowcy, a samo województwo tradycyjnie uchodzi za bezpieczne.

Prócz inspektor Doroszkiewicz kilka kobiet pełni funkcję zastępców komendanta wojewódzkiego. Sami policjanci wskazują na tylko jedną, którą można uznać za ważniejszą w ich strukturze - mowa o dyrektor Biura Finansów w Komendzie Głównej Policji Elizie Wójcik. Jednak jest ona cywilem i nie ma szans na przejście do historii jako pierwsza kobieta-generał.

Przed Doroszkiewicz dwukrotnie kobiety pełniły funkcje komendantów wojewódzkich: w Łodzi i Bydgoszczy. Obydwie próby nie skończyły się jednak powodzeniem, a swoje stanowiska poprzedniczki traciły w atmosferze skandalu.

To najwyższe stanowisko, jakie pełni dziś kobieta w całej polskiej policji. Inspektor (czyli pułkownik) odebrała nominację w środę.