Minionej nocy w pożarach zginęło w Polsce 7 osób. - To najtragiczniejsza noc noworoczna, jaką pamiętam - mówi rzecznik Komendanta Głównego Straży Pożarnej.

Paweł Frątczak podkreśla w TVP Info, że bilans Sylwestra jest przygnębiający. Do najtragiczniejszego wydarzenia doszło w Rudzie Śląskiej, gdzie zginęły 4 osoby. Dwie - w pożarze w Węgrowie, a jedna w Gdyni. Od wczoraj strażacy wyjeżdżali na akcje gaśnicze blisko 700 razy. Połowa z tych pożarów powstała po północy.

Rzecznik Straży przypomina, że przyczyną większości tragedii była ludzka beztroska. Często źródłem ognia było złe obchodzenie się ze środkami pirotechnicznymi. Nie one jednak były tym razem powodem największych tragedii. Strażacy przypominają, że najwięcej osób ginie w pożarach tam, gdzie czują się najbezpieczniejsi, a więc we własnych domach.

Paweł Frątczak dodaje, że w sumie miniony rok przyniósł mniej ofiar pożarów niż zwykle. Przyczyną była prawdopodobnie wczesna wiosna i opóźniające się przyjście zimy, znacznie skracające okres dogrzewania mieszkań.

Rzecznik zwraca uwagę, że mniej niż 1/3 interwencji Straży Pożarnej to gaszenie ognia. Znakomita większość - to działania związane z likwidacją skutków wichur, powodzi i innych klęsk żywiołowych.

Tymczasem policja ocenia tegoroczne sylwestrowe imprezy jako stosunkowo spokojne. Policyjny bilans - to kilkanaście poparzeń i jedna ofiara śmiertelna. Do najpoważniejszego incydentu doszło w okolicach Międzychodu gdzie przez bezmyślność pijanego kierowcy zginęła 5-letnia dziewczynka.

Mężczyzna chciał się popisać przed znajomymi, kręcąc tak zwane bączki swoim autem. Nie opanował go i uderzył w matkę z córką na poboczu. Dziecko zginęło na miejscu - matka została ranna. Policja ustala, kto spośród trójki zatrzymanych kierował pojazdem.

W przypadku poparzeń petardami nie doszło do poważniejszych uszkodzeń ciała. Najpoważniejszy wypadek miał miejsce w Gryfinie, wczesnym popołudniem. Tam petarda wybuchła w dłoni dziewięcioletniej dziewczynki. Dziecko przyniosło znalezioną racę do domu i bez wiedzy rodziców, odpaliło ją w mieszkaniu.

Niespokojnie było na drogach. W 102 wypadach zginęło 9 osób a 127 zostało rannych. 147 kierowców było nietrzeźwych. To bilans podobny do roku poprzedniego. Nad bezpieczeństwem prawie 70 imprez masowych w Polsce czuwały tysiące funkcjonariuszy policji w całej Polsce.