Chodzi o watykański dokument z 28 grudnia rozesłany do nuncjatur apostolskich, w tym także do tych polskich. Wynika z niego, że zerwana ma być długa tradycja przyznawania duchownym takich godności i tytułów, jak prałat czy infułat.

Papież zniósł funkcje i godności prałatów, infułatów itp. kościelne rewie mody. Dokument wprowadza spore ograniczenia i pozostawia tylko jeden tytuł honorowy: Kapelana Jego Świątobliwości. Żeby go otrzymać, duchowni muszą mieć wyjątkowe i szczególne zasługi dla Kościoła, a po drugie minimum 65 lat życia. Oczywiście prawo nie działa wstecz i wcześniej zamianowani prałaci i infułaci tytuły zachowają, ale już muszą zastosować się do wymogu skromności noszonych przez nich strojów - poinformował także ks. Kazimierz Sowa.

Tę informację potwierdził już na Twitterze rzecznik Komisji Episkopatu Polski, ksiądz Józef Kloch.

Na reakcję osób związanych ze środowiskiem kościelnym nie trzeba było długo czekać. Dziennikarz "Tygodnika Powszechnego" Błażej Strzelczyk uważa, że pod znakiem zapytania staje forma ścieżki kościelnej kariery...

Powodów takiej decyzji nie rozumie Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Fronda.pl.

- To jest piękny stary zwyczaj i nie widzę sensu, żeby z niego rezygnować. Ale każdy papież ma prawo podejmować takie decyzje, w tym przypadku czysto prawne - mówi w rozmowie z dziennik.pl.

- Te stroje i zwyczaje są głęboko zakorzenione w Kościele i nie mają nic wspólnego z karnawałem - podkreśla.

Przekonuje przy tym, że jeśli ksiądz Sowa sądzi, że jak nie będzie kolorowych strojów, to mężczyźni przestaną ze sobą rywalizować, to jest naiwny.

- Nie będą rywalizować o to, to będą rywalizować o lepsze samochody, większe parafie, funkcję w lepszej telewizji. To ja już wolę, żeby rywalizowali o godności kościelne - kwituje.