Nie będzie to łatwe, ponieważ Polska i Dominikana nie mają podpisanej umowy o ekstradycji ani o współpracy prawnej.

Jak poinformowała Luisa Liranzo z prokuratury miasta Santiago, w trakcie śledztwa potwierdzono, że ofiarą księdza Gila padło siedem osób. Już wcześniej prokurator Liranzo informowała, że podejrzenia wobec księdza opierają się na zeznaniach siedmiorga dzieci.

Duchowny prawdopodobnie przebywa w Polsce. Nie wrócił na Dominikanę, gdy wysunięto wobec niego oskarżenia. Zaprzecza wszystkim zarzutom i sugeruje, że został oczerniony przez mafię narkotykową. Miałaby to być zemsta za jego działalność edukacyjną wśród dzieci. Ksiądz Gil przez osiem lat był proboszczem parafii w górskiej miejscowości Juncalito. 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie od blisko czterech miesięcy prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych - księdza Wojciecha Gila i arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, odwołanego przez papieża nuncjusza apostolskiego w Dominikanie. Prokuratorzy badają, czy polscy duchowni dopuszczali się w tym kraju pedofilii.

Arcybiskup Wesołowski jest obywatelem Watykanu i postępowanie wobec niego prowadzi tamtejszy wymiar sprawiedliwości oraz Kongregacja Nauki Wiary. Najwyższą karą kościelną za pedofilię jest wykluczenie ze stanu duchownego.