Do tragedii doszło w sierpniu ubiegłego roku w miejscowości Trembaczew koło Działoszyna. 36-letnia kobieta wybrała się z pięciorgiem dzieci na dzikie kąpielisko. Nurt rzeki porwał czworo z nich: dwie dziewczynki: 7 i 11-letnią oraz ich dwóch braci 14 i 15-latka. Wszystkie dzieci utonęły.

Zdaniem śledczych, kobieta nie dopilnowała ich.