Siostra Bernadetta już trzy lata temu powinna trafić do więzienia. Na skutek opinii biegłych sąd dwukrotnie odroczył jednak wykonanie kary.

Według informacji Radia ZET z opinii biegłych wynika, że choroba skazanej zakonnicy uniemożliwia odbywanie kary. W warunkach więzienia byłoby to niebezpieczne dla niej i dla innych osadzonych. Z tego powodu sąd przychylał się do wniosków o odroczenie wykonania kary. Obrońca siostry Bernadetty, czyli Agnieszki F. złożył też wniosek o jej ułaskawienie. Prokuratura jednak wydała negatywną opinię. Kolejnym wnioskiem, tym razem o zawieszenie kary, sąd zajmie się zaraz po świętach.

W zakładzie karnym siostra miała się stawić w lipcu 2011 r., jednak nie zrobiła tego. Sąd odracza karę, ponieważ siostra Bernadetta tłumaczy się złym stanem zdrowia oraz podeszłym wiekiem - ma 59 lat.

Siostra Bernadetta to była dyrektorka Ośrodka Wychowawczego Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Zabrzu. Ośrodek zajmuje się dziećmi i młodzieżą z problemami. Przez wiele lat siostry znęcały się w nim nad dziećmi i tolerowały gwałty na wychowankach. Tak orzekł sąd, skazując dwie z nich, w tym dyrektorkę siostrę Bernadettę, na karę więzienia. O sprawie w ubiegły czwartek napisała "Gazeta Wyborcza".