Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niezgodne z ustawą zasadniczą. Marszałek województwa mazowieckiego powiedział w Jedynce, że jeżeli nie nastąpi to do września, to samorządom będzie trudno przygotować budżety na przyszły rok. 

Struzik podkreślił, że przy tworzeniu systemu pomocy dla uboższych województw trzeba uwzględnić możliwości Mazowsza. Powinno ono najpierw zapewnić finansowanie własnych zadań, a pozostałe środki przekazywać budżetowi. Marszałek dodał, że wpłaty na "janosikowe" określa się na podstawie dochodów sprzed dwóch lat, tymczasem dochody samorządów, oparte o podatki, są bardzo niestabilne. 

Podkreślił, że jeśli Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy dotyczące "janosikowego" za niezgodne z konstytucją, to Ministerstwo Finansów powinno znaleźć rozwiązanie na okres przejściowy. Zdaniem Struzika, takie rozwiązania są, ale ministerstwu brakuje dobrej woli.

Marszałek dodał, że próbuje ono odreagować niekorzystny dla resortu werdykt Trybunału Konstytucyjnego. Struzik podkreślił, że obecna sytuacja jest absurdalna, gdyż urząd skarbowy zabiera z konta samorządu przeszło 60 milionów złotych, a za kilka dni oczekuje wpłaty 53 milionów "janosikowego". Dodał, że będzie wnioskował o zwrot 60 milionów, które zostały zablokowane na koncie warszawskiego urzędu skarbowego. 

Marszałek Struzik powiedział też, że od czterech lat stara się zwiększyć oszczędności mazowieckiego samorządu. Nie można jednak oszczędzać w nieskończoność, gdyż, jak się wyraził, doprowadzi to do "dziadostwa". Marszałek zarzucił też Prawu i Sprawiedliwości oraz Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, że prowadzą zmasowany atak na jego osobę. Oświadczył, że mimo kierowanych przeciw niemu zarzutów nie zamierza podawać się do dymisji.