Osiemnastoletnia wówczas Joanna zginęła w sierpniu 1994 roku. Do zbrodni doszło w jej mieszkaniu w Bydgoszczy. Sprawca zadał jej kilkanaście ciosów nożem. Nie było śladów włamania, więc śledczy uznali, że ofiara musiała znać swojego oprawcę. Sprawa pozostawała jednak nierozwiązana.

Jak mówi prokurator Adam Lis z prokuratury Bygdgoszcz-Północ, sprawę umorzono, ale nie zapomniano. Skrupulatne badanie każdego wątku doprowadziło w końcu do zatrzymania podejrzanego. Jest nim 47-letni mężczyzna, który częściowo przyznał się do winy. Został już tymczasowo aresztowany.