Zwierzę najprawdopodobniej wydostało się z przesyłki konduktorskiej lub uciekło jednemu z pasażerów. Niewykluczone, że jest to groźna koralówka arlekin.

Konduktorzy w tej sytuacji zadecydowali o odłączeniu wagonu na stacji Warszawa-Wschodnia. Skierowano go na bocznicę w Olszynce Grochowskiej.

Tam, konieczne okazało się rozkręcenie części wagonu, żeby dotrzeć do węża. Na pomoc wezwano ekopatrol i ślusarza.