Z danych IMGW wynika, że fala przekroczy 700 cm. 

Tymczasem, jak mówił we wtorek minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, stany alarmowe na rzekach przekroczone były we wtorek w 17 miejscach.  - To, co było najgroźniejsze w tej sytuacji jest za nami - podkreślił.

Zaznaczył, że jest jeszcze kilka trudnych miejsc na Lubelszczyźnie, a po przejściu fali powodziowej przez Warszawę będą jeszcze monitorowane okolice Płocka.

Optymistyczne prognozy IMGW

Wiadomo już przy tym, że kulminacja fali będzie przekraczać stany alarmowe, ale nie jest spodziewane większe zagrożenie, jak poinformował we wtorek IMGW. W środę rano dotrze ona do Warszawy - stan wody będzie wynosił około 700 centymetrów, czyli o 80 cm niżej niż w 2010 roku. 

W środę fala dopłynie do Modlina, a następnie do Kępy Polskiej.