Były komendant wojewódzkiego MO w Szczecinie Jarosław Wiernikowski i jego zastępca Stefan Jedynak pozbawili wolności 63 zachodniopomorskich opozycjonistów w przededniu wprowadzenia stanu wojennego, mimo że nie posiadali do tego żadnych narzędzi prawnych. - Podpisując decyzje oskarżeni niewątpliwie przekroczyli swoje uprawnienia - wyjaśniała sędzia Bożena Majgier-Strączyńska.

Sąd odwoławczy zmienił wyrok sądu pierwszej instancji. Były komendant został skazany na 2 lata bezwzględnego więzienia, a jego zastępcy obniżono grzywnę, pozostawiając w mocy wyrok półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Prokurator ze szczecińskiego IPN Andrzej Pozorski odczuwa dużą satysfakcję z decyzji: - Sąd podzielił nasze stanowisko, że internowania w 1981 były całkowicie bezprawne, nosiły znamiona zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości. Jak podkreślił Andrzej Pozorski dzięki takiej decyzji sądu, czyny te nie mogą się przedawnić.

Mecenas Bartłomiej Sochański, obrońca generała i jego zastępcy, twierdzi, że doszło do niewłaściwego osądzenia wydarzeń sprzed 33 lat: - Wyrok był prawniczy od strony formalnej, mniej skupiał się na aspekcie ludzkim. Adwokat sugeruje, że przy tym procesie "opinia publiczna potrzebowała winnego, by móc poczuć się lepiej".

Obrońca zapowiedział, że będzie doradzał swoim klientom złożenie skargi kasacyjnej z wnioskiem o odstąpienie od wykonywania orzeczonej kary na czas trwania postępowania kasacyjnego.