Wizerunek Jezusa Chrystusa wpisanego w znak drogowy doprowadziła Jerzego Ubrana przed sąd. W Warszawie rozpoczął się proces karny wydawcy tygodnika "Nie" oskarżonego o obrazę uczuć religijnych katolików.

Publikacją z 2012 roku poczuło się dotkniętych sześć osób, które zawiadomiły prokuraturę, a ta wszczęła postępowanie karne. Sąd rejonowy wysłuchał aktu oskarżenia i wyjaśnień oskarżonego, 81-letniego Jerzego Urbana. Redaktor naczelny tygodnika "Nie" tłumaczył, dlaczego przyznaje się do publikacji, ale nie do winy. Jak mówił, Chrystusa przedstawia się jako frasobliwego lub umęczonego i nie ma powodu, żeby nie przedstawiać go jako zadziwionego, szczególnie że treść artykułu dotyczy złej sytuacji Kościoła katolickiego na świecie, wobec tego zdziwienie założyciela jest uzasadnione.

Jerzy Urban powiedział, że ustawodawca wprowadzający pojęcie obrazy uczuć religijnych jest idiotą, bo obrażać można ludzi, a nie uczucia. Niemniej, oskarżyciel posiłkowy Maciej Danko potwierdza, że publikacja naruszyła jego uczucia religijne, ale też dotyczące życia społecznego. Powiedział, że karykatura wizerunku Jezusa poruszyła go , a jeżeli wydawcy mediów nie będą brać pod uwagę uczuć innych ludzi, to skutki takiej postawy w społeczeństwie będą bardzo niedobre. - Tego się boję - powiedział Maciej Danko.

Na następnej rozprawie, w sierpniu, sąd ma wysłuchać stanowiska oskarżyciela posiłkowego i świadków, czyli pozostałych autorów zawiadomienia do prokuratury.W dalszej części procesu ma zeznawać religioznawca - autor opinii wskazującej, że doszło do obrażenia uczuć katolików.