Hierarcha mówił, że wierni muszą odpowiedzieć sobie na pytanie czy pozostaną wierni ewangelicznemu przesłaniu Kościoła. A to zakłada miłosierdzie, które jest najmocniejszym orędziem Pana" - mówił biskup, powołując się na słowa papieża. Śmierć generała to czas próby także z innego względu. Wierzący muszą zdecydować czy uszanować ostatni wybór zmarłego. Generał przyjął bowiem ostatnie sakramenty i prosił o spowiedź, sakrament chorych i komunię.

Życie Jaruzelskiego biskup Guzdek opisał jako długie i pełne dramatycznych decyzji, których konsekwencje do dziś budzą dużo emocji. Apelował jednak do wiernych, by nie osądzali zmarłego. Po śmierci sąd należy tylko do Boga, bo on zna ludzkie serce - mówił hierarcha.

Na początku mszy odczytano też list od byłego Ordynariusza Polowego, arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Obecny metropolita gdański napisał w nim, że odprawił mszę za generała w swojej prywatnej kaplicy i polecił jego życie bożemu miłosierdziu. Hierarcha wspominał też w liście, że wielokrotnie otrzymywał "życzliwe listy" generała, troszczącego się o losy polskiego wojska. Jaruzelski przesyłał też biskupowi modlitewniki. Arcybiskup Głódź podziękował też Bogu za dar nawrócenia generała Jaruzelskiego.

W dzisiejszej mszy uczestniczyli między innymi prezydent Bronisław Komorowski, byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, a także szef BBN Stanisław Koziej, minister obrony Tomasz Siemoniak i Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta. Wśród księży koncelebrujących mszę są księża Wojciech Lemański i Adam Boniecki.