W październiku zostali skazani za nieumyślne spowodowanie śmierci kierowcy na kary od 4 do 6 lat więzienia. Sąd apelacyjny w Krakowie uchylił jednak ten wyrok i nakazał tarnowskiemu sądowi jeszcze raz zbadać sprawę zamiaru sprawców.

Ten dziś skazał nastolatków za tzw. zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Sąd uznał, że musieli zdawać sobie sprawę, że mogą zabić i godzili się na taki ewentualny skutek swojej "zabawy".

Sędzia tarnowskiego sądu okręgowego Jacek Bania mówił, że oskarżeni spodziewali się wypadku drogowego i zakładali możliwą śmierć kierowcy, bo bryła lodu była tak ciężka, że musieli ją nieść w trójkę.

Zgodnie z wyrokiem, każdy z trzech oskarżonych powinien wypłacić także po 99 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie kierowcy. W praktyce może to jednak trwać latami i nigdy nie nastąpić.

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny. Gdyby się uprawomocnił, sprawcy poszliby do więzienia na niecałych 7 lat - sąd w poczet wymierzonej kary uwzględnił im bowiem ponad rok, który spędzili w tymczasowymi areszcie.

Skazani dziś Grzegorz Staśko, Artur Mizera oraz Bartłomiej Hebda pozostają na razie na wolności.

Sąd zgodził się na ujawnienie ich wizerunków oraz nazwisk.