Według "Gazety Wrocławskiej" Falenta namawiał do ujawnienia tajemnicy służbowej radcę prawnego Zakładów Energetycznych w Częstochowie. Miała na tym zyskać lubińska spółka należąca do Marka Falenty. Firma chciała kupić długi służby zdrowia, sprzedawane przez Zakłady Energetyczne.

Marek Falenta swoją biznesową karierę zaczynał właśnie od handlu długami służby zdrowia. Biznesmena reprezentuje w tej sprawie kancelaria adwokacka profesora Zbigniewa Ćwiąkalskiego, byłego ministra sprawiedliwości.

Czytaj więcej: Rozgrywający w aferze taśmowej? Oto, kim jest Marek Falenta>>>

Śledztwo dotyczące tej sprawy prowadziła wrocławska delegatura ABW i Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Od grudnia 2009 roku sprawa toczy się przez Sądem Rejonowym w Częstochowie. Akt oskarżenia obejmował też zarzuty korupcyjne. Sąd umorzył jednak ten wątek sprawy. Uznał, że Zakład Energetyczny nie jest instytucją, która "dysponuje środkami publicznymi".

Dziennik pisze, też o tym, że znajomym Marka F. jest ponoć dolnośląski poseł PO Norbert Wojnarowski, jeden z bohaterów afery "praca za głos na Protasiewicza".