Sprawę przed Trybunałem Konstytucyjnym zainicjowała Dorota Rabczewska, którą sąd skazał na karę grzywny za wypowiedź na temat autorów Biblii. W rozmowie z dziennik.pl piosenkarka określiła ich jako naprutych winem i palących jakieś zioła.

ZOBACZ TĘ ROZMOWĘ

Sąd uznał, że dopuściła się publicznego znieważenia przedmiotu czci religijnej, tym samym popełniła czyn, o którym mowa w art. 196 k.k. Jako że wyrok ostał się w wyższej instancji, Doda postanowiła – jak sama twierdzi – zawalczyć o wolność słowa w Trybunale Konstytucyjnym. W skardze podnosi m.in., że uznanie obrazy uczuć religijnych za przestępstwo ogranicza wolność światopoglądową oraz debatę publiczną.

Teraz do zarzutów skarżącej odniósł się prokurator generalny Andrzej Seremet. I każdy uznał za nietrafiony.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISIE GAZETAPRAWNA.PL >>>