Jeszcze w sierpniu minister środowiska powinien przedstawić propozycje zmian w przepisach śmieciowych. Chodzi o dostosowanie ich do listopadowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził niekonstytucyjność ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach "w zakresie, w jakim nie przewiduje maksymalnej wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi".

Równolegle nad zmianami pracują posłowie. Dziennik.pl dotarł do zamówionej przez nich "Ekspertyzy prawnej na temat możliwych sposobów uregulowania wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach".

Eksperci i prawnicy kreślą w nich cztery możliwe scenariusze uporządkowania kwestii opłat:

1. Określenie w ustawie "sztywnych" stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Takie rozwiązanie jednak nie uwzględniałoby różnorodności sytuacji w każdej z niemal 2,5 tysiąca gmin w całej Polsce. Mogłoby się zdarzyć, że ustawodawca ustali takie opłaty, które w jednych gminach okażą się wystarczające (tzn. pokryją koszty funkcjonowania systemu), a w innych nie (gmina będzie musiała dopłacać). Może więc zróżnicować stawki opłat w zależności od samorządu? - Zabieg ten wymaga szczególnej rozwagi celem uniknięcia zarzutu naruszenia konstytucyjnie gwarantowanej zasady równości -  ostrzegają eksperci.

2. Określenie w ustawie minimalnych i maksymalnych stawek opłat bez wskazywania wytycznych, którymi powinny się kierować rady gmin.

W takim rozwiązaniu również gminy będą miały spore pole do nadużyć. W przypadku braku wytycznych, co do wysokości stawek istnieje ryzyko, że gminy uchwalać będą stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w wysokości wyższej niż rzeczywiste koszty funkcjonowania systemu. Co gorsza, jeśli z jakichś powodów mieszkańcom nie spodoba się zaproponowana przez gminę stawka, nie będzie się komu poskarżyć.

Wszelkiego rodzaju organy nadzoru (regionalne izby obrachunkowe) oraz sądy administracyjne będą mogły skontrolować jedynie to, czy stawka opłaty nie przekracza minimalnych lub maksymalnych stawek określonych w ustawie. - Innymi słowy właściciele nieruchomości nie będą mogli skutecznie kwestionować rozstrzygnięcia rady gminy, o ile będzie się ono mieściło w granicach wyznaczonych przez ustawodawcę - piszą eksperci.

3. Określenie w ustawie minimalnych i maksymalnych stawek opłat ze wskazaniem wytycznych, którymi powinny się kierować rady gmin.

Ten scenariusz wydaje się "bezpieczny", jeśli chodzi o wyrok trybunału. Ale, jak czytamy w ekspertyzie, wciąż aktualne jest ryzyko ustalenia zbyt niskich stawek opłat za wywóz śmieci (argument ten mogłyby podnieść samorządy, powołując się na art. 167 Konstytucji, zgodnie z którym samorządy muszą mieć dochody odpowiednie do przypadającym ich zadań). W dodatku, jak odgórnie ustalić stawkę minimalną i jednocześnie zapewnić sposób jej wyliczania, który w każdej gminie może dać inny wynik?

4. Określenie w ustawie algorytmu obliczania stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi bez określania minimalnych i maksymalnych stawek opłaty.

Mówiąc inaczej - gminy otrzymałyby od ustawodawcy "przepis", zgodnie z którym wyliczałyby w sposób jasny i przejrzysty, wysokość stawek. Jak zauważają eksperci, w dalszym ciągu na takie rozwiązanie może nie zgodzić się Trybunał Konstytucyjny, który domaga się określenia maksymalnej wysokości opłaty. Dlatego warto byłoby pomyśleć o wprowadzeniu górnej granicy (dolna wynikałaby z samego algorytmu), na tyle bezpiecznej, by żadna z gmin nie przekraczała go po dokonaniu swoich wyliczeń. A nie jest to łatwe do ustalenia.

Gminy muszą organizować nowe przetargi na wywóz śmieci, gdy kończą im się dotychczasowe umowy z firmami. Jak pisaliśmy niedawno w "DGP", w wielu gminach po rozstrzygnięciu nowych przetargów ceny wystrzeliły w górę nawet o kilkadziesiąt procent.