Małgorzata Omilanowska mówiła w radiowej Trójce, że pierwsze sugestie skrócenia pomnika w Smoleńsku pojawiły się rok temu. Wówczas rosyjskie ministerstwo kultury przysłało do naszego stosowne pismo.

Nasz resort odpowiedział, że to niemożliwe, bo zaburzyłoby to koncepcję monumentu i oznaczałoby jego skrócenie o 60 procent.

Minister kultury poinformowała, że sprawa wróciła, a Rosjanie ponownie zwrócili się do nas z taką prośbą. Małgorzata Omilanowska przyznała, że jej resort na nie nie odpowiedział, bo "przerzucanie się pismami" nie ma sensu. Zwłaszcza gdy poprzedni minister kultury Rosji zaakceptował projekt i wyniki konkursu na jego wykonawcę. Jak mówiła, zmniejszenie obszaru pomnika oznaczałoby konieczność rozpisania nowego konkursu.

Małgorzata Omilanowska powiedziała, że w tej sprawie liczy na "talenty negocjacyjne" naszej ambasador w Rosji, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.