Chłopiec zmarł w wyniku rozległych obrażeń głowy. Sąd wyłączył jawność całego procesu bo oskarżeni mężczyźni brali także udział w zbiorowym gwałcie.

Sad uznał, że ujawnione fakty naruszałyby dobre obyczaje, a także prywatny interes pokrzywdzonych - mówi Grażyna Jeżewska z biura prasowego sądu. Sąd postanowił wyłączyć jawność, m.in ze względu na to, że zarzuty dotyczą innych kwestii oprócz znęcania się nad dzieckiem. Wnioskowali o to obrońcy oskarżonych.

We wrześniu ubiegłego roku Adam M., sąsiad rodziny, który pod nieobecność matki - miał zajmować się dzieckiem zawiadomił pogotowie, że chłopiec nie żyje.

Mężczyzna utrzymywał, że zasnął, a kiedy się obudził, dziecko nie dawało oznak życia. Jak ustalono chłopiec zmarł w wyniku rozległych obrażeń głowy, które powstały na kilka godzin przed śmiercią, a spowodował je 28-letni sąsiad. Pozostałe obrażenia były wynikiem znęcania się nad dzieckiem przez 33-letniego konkubenta matki.

Mężczyznom grozi kara do 15 lat więzienia, matce dziecka do pięciu. W śledztwie cała trójka nie przyznała się do winy.